W Southampton zapadł wyrok w głośnej sprawie zabójstwa 18-letniego studenta Henry’ego Nowaka. Sąd uznał Vickruma Digwę, który zabił polsko-brytyjskiego studenta za winnego morderstwa po ataku z użyciem ceremonialnego noża.
W sprawie skazano także jego matkę za pomoc sprawcy. Tragedia, do której doszło w grudniu 2025 roku, wywołała szeroką debatę o przemocy z użyciem broni białej, błędach w ocenie sytuacji przez służby oraz manipulacji informacjami na miejscu zdarzenia.
Zabił polsko-brytyjskiego studenta po sprzeczce na ulicy
Do zdarzenia doszło 3 grudnia 2025 roku na Belmont Road w Southampton. 18-letni Henry Nowak, student Uniwersytetu w Southampton, wracał do miejsca zamieszkania po nocnym wyjściu ze znajomymi.
Według ustaleń sądu, w pewnym momencie spotkał Vickruma Digwę, który miał przy sobie duży nóż o długości około 21 cm, noszony w pochwie na szyi. Oskarżony twierdził, że była to broń ceremonialna związana z jego wiarą sikhijską.
Prokuratura wskazała jednak, że narzędzie zostało użyte jako broń ofensywna w brutalnym ataku. Digwa zadał młodemu studentowi kilka ciosów, w tym śmiertelne ugodzenie w klatkę piersiową.
Ostatnie chwile ofiary
Śledczy i świadkowie pośredni ustalili, że po ataku Nowak próbował uciec. Usiłował przeskoczyć przez ogrodzenie. Świadkowie twierdzą, że krzyczał, że został ugodzony i umiera.
Na miejscu nie było bezpośrednich świadków samego momentu zadania ciosów, jednak ślad krwi i nagrania z okolicy pozwoliły odtworzyć przebieg zdarzeń. Sekcja zwłok wykazała, że ofiara doznała pięciu ran kłutych. W tym obrażeń kończyn i klatki piersiowej.
W relacjach przedstawionych w sądzie podkreślano, że pomoc nadeszła z opóźnieniem. Natomiast stan młodego mężczyzny szybko się pogarszał.
Śmierć Henryka Nowaka – chaos na miejscu zdarzenia i reakcja policji
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów sprawy była początkowa reakcja policji. Funkcjonariusze, wezwani na miejsce zdarzenia, otrzymali błędne informacje w zgłoszeniu alarmowym wykonanym przez rodzinę oskarżonego.
Według materiałów sądowych i późniejszych oświadczeń służb, policja początkowo uznała, że ranny Nowak mógł być sprawcą ataku. W efekcie policja zakuła rannego mężczyznę w kajdanki w momencie, gdy tracił przytomność i życie.
Dopiero po chwili funkcjonariusze zorientowali się, że to on jest ofiarą,odniósł poważne obrażenia i rozpoczęli próbę udzielenia pomocy medycznej. Mimo interwencji służb i przylotu lekarza śmigłowcem, życia studenta nie udało się uratować.
Policja przyznała później, że sytuacja była „niezwykle złożona”. Natomiast funkcjonariusze zostali wprowadzeni w błąd przez osoby obecne na miejscu zdarzenia.
Sprawca i jego linia obrony
Vickrum Digwa, 23-letni mieszkaniec Southampton, w trakcie procesu utrzymywał, że działał w samoobronie. Twierdził, że został zaatakowany, obrażony na tle rasistowskim i uderzony przez Nowaka.

fot. shutterstock.com
Ława przysięgłych nie dała wiary tej wersji wydarzeń. Sąd uznał, że przedstawiona obrona była niewiarygodna. Natomiast dowody wskazują na intencjonalny atak.
Digwa został również uznany za winnego nielegalnego posiadania noża w miejscu publicznym.
Zabił polsko-brytyjskiego studenta – szokujące zachowanie rodziny oskarżonego
W sprawie skazano także matkę sprawcy, Kiran Kaur. Sąd uznał ją za winną pomocy w zatarciu śladów przestępstwa. Według ustaleń śledczych przeniosła ona nóż z miejsca zdarzenia do rodzinnego domu. Tam później narzędzie zbrodni odnalazła policja.
Sąd wysłuchał również relacji dotyczących 999, podczas którego bliscy oskarżonego mieli przekazywać policji informacje sugerujące atak na tle rasistowskim. To – jak wskazano w postępowaniu – wpłynęło na początkową ocenę sytuacji przez funkcjonariuszy.
Ofiara: student z przyszłością
Henry Nowak miał 18 lat i studiował rachunkowość i finanse na Uniwersytecie w Southampton. Pochodził z Essex. Bliscy i znajomi opisują go jako ambitnego, zaangażowanego człowieke, który dopiero rozpoczynał życie akademickie i aktywnie uczestniczył w życiu społecznym uczelni.
Rodzina podkreślała, że był osobą życzliwą, lubianą i pełną planów na przyszłość.
Wyrok i dalsze postępowanie
Sąd w Southampton uznał Vickruma Digwę za winnego morderstwa oraz posiadania broni w miejscu publicznym. Sąd uznał matkę oskarżonego za winną ukrywania zbrodni.
Wyrok w sprawie sąd ogłosi podczas oddzielnej rozprawy. Sprawa już teraz stała się jednym z szeroko komentowanych procesów w Wielkiej Brytanii, zarówno ze względu na brutalność ataku, jak i późniejsze działania służb oraz chaos informacyjny na miejscu zdarzenia.
Tragiczne wydarzenia z Belmont Road pozostają symbolem jednej z najgłośniejszych spraw kryminalnych ostatnich miesięcy — sprawy, w której młody student zginął po krótkiej ulicznej konfrontacji. Natomiast błędne informacje niemal całkowicie odwróciły rolę ofiary i sprawcy w pierwszych minutach po ataku.

