Sąd skazał 61-letni Brytyjczyka na 10 miesięcy więzienia po tym, jak jego pijańskie i agresywne zachowanie podczas lotu Ryanair zmusiło pilota do przerwania pierwszej próby lądowania. Lot z Krakowa do Bristolu przerwany, a agresywny pasażer właśnie usłyszał wysoką karę.
Incydent miał miejsce 11 listopada ubiegłego roku. Zachowanie Brytyjczyka spowodowało poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa pasażerów i załogi.
Lot z Krakowa do Bristolu przerwany. Pasażer odmawiał zapięcia pasów
Brytyjczyk zaczął pić już na lotnisku, aby uspokoić nerwy przed wejściem na pokład. Natomiast podczas całego lotu kontynuował alkoholowe ekscesy. Jak ustalił sąd, w trakcie podróży stał się agresywny wobec polskiej załogi kabinowej. Używał gróźb i obraźliwych słów wobec personelu, a także nie podporządkował się poleceniom pilota.
Gdy samolot zbliżał się do Bristolu, pilot musiał przerwać manewr lądowania. Pasażer odmówił bowiem zajęcia swojego miejsca i zapięcia pasów. Krzyczał przy tym: „Nie możesz mi mówić, co mam robić, jestem Anglikiem” oraz „Jestem dziki, piję JD”. Takie zachowanie sprawiło, że lot z Krakowa do Bristolu został przerwany, a pasażerowie i załoga znaleźli się w sytuacji realnego zagrożenia.
Lot z Krakowa do Bristolu przerwany. Interwencja policji i ewakuacja
Po wylądowaniu mężczyznę natychmiast aresztowała policja. Funkcjonariusze opisali jego zachowanie jako „najgorsze, jakie mieli do czynienia w ciągu 20 lat służby”. Pasażer był agresywny i konfrontacyjny, a podczas zakuwania w kajdanki uderzył jednego z pasażerów, powodując lekkie obrażenia. Ze względu na jego stan i potencjalne niebezpieczeństwo, musiał zostać usunięty z samolotu przy użyciu ambuliftu, urządzenia zwykle zarezerwowanego dla pasażerów niepełnosprawnych.
Pijany pasażer skazany na 10 miesięcy więzienia
Podczas rozprawy mężczyzna przyznał się do bycia pijanym na pokładzie, używania groźnych słów wobec załogi oraz nieprzestrzegania poleceń pilota. Jego obrońca podkreślał, że oskarżony przed wylotem zgubił leki na ból pleców, depresję i lęki. To doprowadziło go do sięgnięcia po alkohol w trakcie podróży powrotnej z Polski.
Sąd uznał, że jego zachowanie było „alarmujące i potencjalnie niebezpieczne”. Natomiast wyrok 10 miesięcy więzienia jest przykładem dla innych pasażerów i ostrzeżeniem przed niebezpiecznymi zachowaniami na pokładzie samolotu.

