Brytyjski minister edukacji Nadhim Zahawi rozważa wydłużenie dnia szkolnego w Anglii. Takie rozwiązanie ma pomóc większej liczbie uczniów w nadrobieniu zaległości w nauce spowodowanych przez Covid-19.
Niedawno mianowany szef resortu edukacji chciałby, aby uczniowie spędzali w szkołach w Anglii dziennie średnio 6,5 godziny. "Przeciętny dzień w szkole wynosi teraz 6,5 godziny i chciałbym, aby wszyscy zbliżali się do tej średniej" – deklarował w Izbie Gmin, przytaczany przez "The Independent". Zasadniczo, Nadhim Zahawi dąży do tego, aby uczniowie spędzali więcej czasu w szkolnych ławkach. Argumentując za takim rozwiązaniem przytacza kilka "doskonałych przykładów" szkół, które zdecydowały się na wydłużenie dnia lekcyjnego, co miało przynieść wymierne korzyści. Minister zapowiedział, że zamierza się przyjrzeć tym rozwiązaniem.
Dzieciaki będą dłużej siedziały w szkole?
O tym, że dłuższy czas przebywania w szkole przekłada się na lepszą jakość kształcenia świadczą wyniki badań przeprowadzonych przez Education Policy Institute (Instytut Polityki Edukacyjnej), zwłaszcza w przypadku uczniów znajdujących się w szeroko pojętej "niekorzystnej sytuacji" pod względem edukacyjnym. Zdaniem konserwatywnego posła Roberta Halfona warto przynajmniej rozważyć opcję "wydłużenie" dnia szkolnego.
Z drugiej strony Paul Whiteman, sekretarz generalny związku zawodowego dyrektorów szkół (National Association of Head Teachers), jest zdania, że taki krok będzie miał swoją cenę. Wydłużenie czasu przebywania w szkole odbije się na zdrowiu psychicznym uczniów. Sprawi, że będą mieli mniej czasu na zajęcia pozalekcyjne oraz aktywności rodzinne. "Szczęście i dobre samopoczucie dzieci powinno być traktowane priorytetowo, tak samo jak ich edukacja" – podkreślał Whiteman.
Minister eduakacji chce wydłużenia czasu zajęć szkolnych
Warto również zaznaczyć, że podczas swojego wystąpienia w Izbie Gmin Nadhim Zahawi zwrócił również uwagę, że w szkołach "nie ma miejsca dla antyszczepionkowców nękających dyrektorów szkół". W tej sprawie resort edukacji o pomoc zwrócił się do Home Office i otrzymał zapewnienie od Priti Patel, że zarówno rodzicie, jak i nauczyciele, mogą liczyć na pomoc w tej kwestii. Podkreślał także, że wprowadzanie szczepionek dla uczniów starszych klas postępowało "w swoim tempie".
