O kolejkach na brytyjskich lotniskach piszemy już od paru miesięcy. Obecnie mamy jednak do czynienia z apogeum podróży przez sezon wakacyjny. Jakie są opinie Polaków o całym tym chaosie i czy faktycznie każdy jest skazany na stanie w kolejkach na lotnisku?
Linie lotnicze zdecydowały się na odwołanie wielu lotów w te wakacje ze względu na niedobory pracowników obsługi naziemnej. Nie zlikwidowało to jednak kolejek, które każdego dnia powstają na brytyjskich lotniskach. Co mówią Polacy o swoich doświadczeniach z przeprawy przez lotniska w UK? Czy faktycznie jest aż tak źle?
- Polecane: Chaos na brytyjskich lotniskach trwa – Klienci TUI czekali na wylot na wakacje… 43 godziny!
Polacy o tym, co się dzieje brytyjskich lotniskach
Opinie na temat chaosu, kolejek i odwołanych lotów zależą od indywidualnej sytuacji podróżnych. Jedni twierdzą, że z dostaniem się na samolot nie mieli żadnych problemów, a kolejki, w których stali nie były większe niż zwykle. Inni z kolei narzekają na dezorganizację i ignorancję ze strony linii lotniczych, czy pracowników lotniska.
Na grupach na FB pojawia się wiele pytań odnośnie aktualnej sytuacji na lotniskach w Wielkiej Brytanii. Jedna z użytkowniczek zapytała wprost: „Leciał ktoś ostatnio z Anglii do Polski? To prawda, że są straszne kolejki i trzeba być na lotnisku kilka godzin wcześniej?”
Na zalew odpowiedzi nie musiała długo czekać. Przytaczamy niektóre z nich:
Grażyna: „W sobotę leciałam z Leeds, kolejka mega, byłam trzy godziny przed odlotem, ale i tak mało. Chyba pięć godzin by trzeba było stać, ale chodzili z obsługi i zbierali tych, którzy mieli półtorej godziny do odlotu, ale ogólnie tragedia. To był mój pierwszy i ostatni lot z Leeds”.
Kasia: „Leciałam 2 tyg. temu Birmingham – Bydgoszcz. Kolejka była bardzo duża, ale wszystko sprawnie szło. Byłam 1,5 godz. przed lotem. Obsługa wywoływała loty i przepuszczała do odprawy, jak ktoś miał już mało czasu, ale ogólnie wszystko sprawnie. Już chyba są na to przygotowaniJ”
Kamila: „Ja leciałam 2 tyg. temu z Leeds/Bradford i nie było wcale takich kolejek. Fakt, że do odprawy są 3 bramki, a tak poza tym szybko szło… bagaże się zdaje samemu przy maszynach bez niepotrzebnych kolejek. Szybko i sprawnie”.
Angelika: „Ja leciałam w piątek i na Stansted było dużo ludzi, ale poszło wszystko bardzo szybko”.
Karolina: „Zależy kiedy. Koleżanka leciała w piątek wieczorem z Birmingham do Warszawy i mówi, że była tragedia. Druga leciała z Manchesteru do Francji i było zupełnie ok. Więc loteria niestety”.
Aneta: „Ja leciałam w sobotę rano z Luton. 10 min zajęło przejście przez bramki”.
Rząd rusza z pomocą
Jest pewna nadzieja na zmianę trudnej sytuacji na lotniskach w UK. W czwartek Grant Shapps poinformował o 22-punktowym planie pomocowym rządu, w ramach którego nastąpi wsparcie w rekrutacji pracowników, których tak brakuje w obsłudze naziemnej, a poszkodowani w wyniku odwołanych lotów pasażerowie, będą mogli otrzymać "odpowiednią rekompensatę".
– Miliony rodzin nie mogą się doczekać wyjazdu na wakacje, być może pierwszego od czasu pandemii. Doceniamy to, że lotniska są zajęte wracając do normalnego harmonogramu, ale ostatnią rzeczą, którą chcielibyśmy powtórzyć, są sceny, jakie widzieliśmy na Wielkanoc i w przerwie międzysemestralnej. Zatem podkreślam, nie ma absolutnie żadnego usprawiedliwienia dla dalszych powszechnych zakłóceń. Minęło już ponad 100 dni, odkąd ogłosiliśmy złagodzenie ograniczeń w podróżowaniu, ale, aby jeszcze bardziej wesprzeć branżę przygotowującą się do lata, dziś ogłaszam 22-puntkowy plan z pisemnym oświadczeniem ministerialnym dla tej Izby, aby pomóc w rekrutacji, utrzymaniu pracowników, poprawić odporność, zminimalizować zakłócenia dla pasażerów tego lata. Aby mieć pewność, że w przypadku wystąpienia opóźnień, podróżni otrzymają odpowiednie odszkodowanie – powiedział Shapps w Izbie Gmin.

