Fot: Twitter @adamtilt
W walijskim Llangennech wykoleił się pociąg transportujący olej napędowy i dosłownie stanął w płomieniach. W nocy setki ludzi zostało ewakuowanych ze swoich domów pod niebem zasnutym gigantyczną chmurą dymu.
Do rzeczonego wypadku doszło w dniu wczorajszym, w późnych godzinach wieczornych, około 23. Llangennech to wieś zlokalizowana nieopodal miasta Llanelli (hrabstwo Carmarthenshire), w południowo-zachodniej części Walii. Powodem potężnego pożaru było wykolejenie się pociągu przewożącego olej napędowy. Wszystkie domy w okolicy 800 metrów zostały ewakuowane wczoraj w nocy i ich mieszkańcy do tej pory nie mogą do nich wrócić. Miejsce wypadku nadal odcięte jest kordonem ustawionym przez policję, a okoliczne drogi pozostają zamknięte.
W wyniku wypadku zostało poszkodowanych dwóch pracowników znajdujących się w pociągu, co zostało potwierdzono przez BTP, ale nie odnieśli oni żadnych poważnych obrażeń.
- Przeczytaj koniecznie: Nawet milion pracowników w UK nie wróci do biur i nadal będzie pracować zdalnie
W ogniu stanął pociąg transportujący olej napędowy
"Pożar trwa nadal, a w jego bezpośrednim sąsiedztwie nadal istnieje znaczne ryzyko, więc nadal radzimy unikanie tego obszaru" – komentował na łamach BBC zastępca komendanta policji British Transport Police, Sean O'Callaghan. "Gdy ogień zostanie ugaszony, a miejsce zdarzenia będzie można bezpiecznie ocenić i zbadać, będziemy współpracować z Office of Rail and Road oraz Rail Accident Investigation Branch w celu ustalenia dokładnych okoliczności tego zdarzenia”.
Lokalna policja podkreśla, że wciąż mamy do czynienia z "szybko zmieniająca się sytuacja".
Smród płonącego paliwa czuć było "z odległości ponad mili".
Jak donoszą świadkowie tego wydarzenia smród płonącego paliwa czuć było "z odległości ponad mili". Louis Perkins, która mieszka w pobliżu linii kolejowej, w relacji dla BBC komentowała, że chwyciła jakieś rzeczy i w środku nocy wybiegła z domu z dziećmi w wieku 7, 12 i 19 lat.
38-latka spała przed telewizorem, gdy usłyszała ogromny huk. "Był tam ogromny ogień i czarny dym. Gdy wychodziliśmy można było zobaczyć, jak wybuchają i unoszą się ogromne kule ognia. Jeszcze ten zapach oleju napędowego. Czuć było go po prostu wszędzie, a w powietrzu unosiły się tylko czarne, czarne chmury dymu".
Wstępne dochodzenie w tej sprawie już trwa. BTP potwierdziło, że prowadzi czynności mające na celu "zabezpieczanie kluczowych zeznań świadków i nagrań z monitoringu CCTV".
Fire in llangennech @WalesOnline @BBCWales @ITVWales @S4C pic.twitter.com/xbnKATT4X2
— Fran Jones (@missjones1994) August 26, 2020
