Pracownicy z Polski są dzisiaj siłą napędową niemieckiej turystyki na wyspie Uznam. W hotelach położonych w tej popularnej nadbałtyckiej lokalizacji stanowią już około jedną trzecią całej kadry.
W niektórych obiektach ich udział sięga nawet 40–45 procent. Bez nich funkcjonowanie wielu hoteli byłoby dziś poważnie zagrożone.
Pracownicy z Polski w hotelach na wyspie Uznam – bez nich hotele nie przetrwają
Dane z rynku pracy pokazują wyraźny trend: choć liczba zatrudnionych w hotelarstwie na Uznamie od lat utrzymuje się na podobnym poziomie – około 4500 osób – struktura zatrudnienia zmieniła się diametralnie. Liczba niemieckich pracowników spadła w ciągu dekady o ponad tysiąc. Natomiast liczba Polaków wzrosła ponad dwukrotnie – z około 700 do blisko 1500 osób w 2026 roku.
To właśnie ta grupa wypełnia dziś lukę kadrową, która powstała w wyniku starzenia się społeczeństwa i malejącej liczby młodych pracowników w regionie.
Dlaczego praca Polaków jest tak ważna?
Znaczenie polskich pracowników nie ogranicza się wyłącznie do liczby zatrudnionych. To oni w dużej mierze utrzymują ciągłość funkcjonowania hoteli. Od codziennej obsługi gości po zaplecze gastronomiczne i porządkowe.
Pracują na recepcjach, w kuchniach, przy sprzątaniu pokoi i obsłudze restauracji. To stanowiska wymagające systematyczności, elastyczności i dużej odporności na intensywny rytm pracy. Szczególnie w sezonie turystycznym. W praktyce oznacza to, że bez ich zaangażowania trudno byłoby utrzymać standard usług, którego oczekują goście.

fot. shutterstock.com
Dyrektorzy hoteli otwarcie przyznają, że bez pracowników z Polski wiele obiektów nie byłoby w stanie normalnie działać. To już nie uzupełnienie kadry, ale jej fundament.
Lepsze warunki, stabilne zatrudnienie jako magnes przyciągający pracowników z Polski
Jednym z głównych powodów, dla których Polacy decydują się na pracę na Uznamie, są warunki zatrudnienia. Nie chodzi wyłącznie o wynagrodzenie, choć ono również jest istotne, ale o organizację pracy.
W Niemczech standardem jest ośmiogodzinny dzień pracy, przerwy oraz urlopy. W porównaniu z realiami polskiej gastronomii i hotelarstwa, gdzie często zdarzają się wielogodzinne zmiany i praca bez dni wolnych, różnica jest wyraźna.
Dla wielu pracowników to właśnie stabilność i przewidywalność jest istotnym czynnikiem przy wyborze zatrudnienia za granicą.
Niemcy odchodzą z branży
Równocześnie branża hotelarska w regionie traci lokalnych pracowników. Coraz mniej Niemców chce pracować w sektorze, który wciąż kojarzy się z wymagającymi godzinami pracy i ograniczonymi dodatkami finansowymi.
W efekcie przedsiębiorcy są zmuszeni sięgać po pracowników zagranicznych. Dlatego zatrudniają osoby nie tylko z Polski, ale także z innych krajów Europy oraz spoza niej. Jednak to właśnie Polacy, ze względu na bliskość geograficzną i doświadczenie są najważniejszą grupę.
Bez imigracji branża nie przetrwa
Prognozy dla regionu są jednoznaczne. W ciągu najbliższych lat liczba pracowników będzie dalej spadać. Na dwie osoby odchodzące na emeryturę przypada tylko jedna wchodząca na rynek pracy.
W tej sytuacji pracownicy z Polski i innych krajów nie są już tylko wsparciem, ale koniecznością. Bez nich rozwój turystyki na Uznamie byłby niemożliwy, a część hoteli mogłaby nawet ograniczyć działalność.
Dla branży hotelarskiej oznacza to jedno: przyszłość zależy od zdolności przyciągania i utrzymania zagranicznych pracowników. A dziś to właśnie Polacy są jej najważniejszym ogniwem.

