Relację z Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem 2023 na łamach „Polish Express” sponsoruje marka SOKOŁÓW. Kibicuj polskim skoczkom razem z nami!
Wyniki konkursu drużynowego w Zakopanem w 2023 roku wpisały się w sportowy stereotyp. Przed ich startem, nie znając ich przebiegu i biorąc pod uwagę sytuację w kadrze biało-czerwonych (znajdująca się pod znakiem zapytania forma Kamila Stocha po chorobie) drugie miejsce za (mocnymi i faworyzowanymi) Austriakami wielu wzięłoby pewnie w ciemno. Oglądając jednak to, co wydarzyło się na Wielkiej Krokwi, pewien niedosyt pozostał…
Pierwsze w sezonie 2022/23 zawody drużynowe w ramach Pucharu Narodów miały miejsce w Zakopanem. Tego typu konkursy w stolicy polskich gór odbywają się od 2013 rok. Polscy skoczkowie aż sześciokrotnie stawiali na podium pod Wielką Krokwią, ale konkurs byli w stanie wygrać tylko raz (w sezonie 2017/18). W tym roku pod Tatrami zabrakło przechodzących kryzys Japończyków, którzy szukają formy na rodzimy obiektach, ale za to w zawodach debiutowała reprezentacja Rumunii.
Kadra prowadzona przez Thomasa Thurnbichlera przystępowała do zawodów uskrzydlona świetnym startem w Turnieju Czterech Skoczni, ale wątpliwości budziła dyspozycja Kamila Stocha. Skoczek z Zęby łapał dobrą formę po zawodach w Niemczech i Austrii, ale przed konkursami w Polsce po prostu się przeziębił. Austriacki szkoleniowiec zapewniał, iż Kamil już w środę trenował normalnie, ale pewne wątpliwości pozostały.
Polacy zajęli drugie miejsce w konkursie drużynowym w Zakopanem
W kwalifikacjach wystartowało 51 zawodników z 12 państw. Najlepiej zaprezentował się 20-letni Daniel Tschofenig (138,5 metra), wielki talent austriackich skoków, ale trzeba dodać, że sprzyjały mu warunki. Drugie miejsce zajął lider klasyfikacji Puchar Świata, czyli Dawid Kubacki (128 m). Podium uzupełnił Słoweniec Anze Lanisek (126 m), a dalej lądowali Andreas Wellinger (135,5 m), Stefan Kraft (134 m) i Peter Prevc (137,5 m). Jak skakali pozostali Polacy? Kamil Stoch wylądował na 124 metrze i uplasował się na 15. pozycji, oczko niżej znalazł się Aleksander Zniszczoł (122 m). Dwudziesty piąty był Piotr Żyła (120 m), trzydziesty trzeci Paweł Wąsek (111 m), a trzydziesty piąty — młodziutki Jan Habdas (115 m).
W „drużynówce” biało-czerwoni mieli skakać w kolejności Kamil Stoch, Piotr Żyła, Paweł Wąsek, Dawid Kubacki. Plan na Zakopane Thurnbichlera był prosty. „Wiem o tym, że Kamil zwykle nie skacze w pierwszej grupie, ale jestem pewien, że potrafi oddać solidny skok. On ma zbudować nam fundament. Piotrek ten fundament podtrzyma, Paweł odda skok bez zbędnej presji, a Dawid zakończy całą pracę” – zapowiadał trener polskiej kadry.
Wygrali Austriacy, którzy wyprzedzili biało-czerwonych o zaledwie… 1 punkt!
W jakim stopniu te założenia udało się zrealizować? Po pierwszej serii Polacy z wynikiem 579.8 prowadzili, wyprzedzając liderów klasyfikacji Pucharu Narodów Austriaków o 2.9 punkta i trzecich Niemców o 15 oczek. Zgodnie z planem Stoch wyprowadził Polaków na prowadzenie (skokiem na 134 m), Żyła utrzymał pozycję (także 134 m), ale już Wąsek skoczył wyraźnie słabiej (125 m). Kubacki oddał skok godny lidera i wylądował na 136.5 metrze.
W drugiej serii żaden z Polaków swojego skoku nie popsuł, ale Austriacy po prostu skakali lepiej i dalej. Stoch zaprezentował się solidnie (128 m), Żyła zrobił swoje 134 metry, ale Tschofenig (134 m) i Michael Hayboeck (huknął aż 138 metrów) nadrobili stratę i wysforowali austriacką kadrę na prowadzenie. Wąsek skoczył solidnie (127.5 m) tylko albo aż, ale Manuel Fettner — znacznie lepiej (130.5 m). Kubacki miał do nadrobienia aż 16.1 punkta, zadanie wydawało się niemożliwe, ale… prawie się mu udało!
„Czujemy się jednak jak zwycięzcy” — komentował trener Turnbichler
Skoczek z Nowego Targu skakał w fatalnych warunkach, ale wyciągnął 127.5 metra, z kolei Stefan Kraft wylądował cztery metry bliżej. Ostatecznie Austriacy (1151,5) wyprzedzili Polaków (1150,5) o zaledwie o jedno oczko. Zabrakło naprawdę niewiele. Trzecie miejsce zajęli Niemcy.
„Jestem w pełni zadowolony z tego rezultatu. Od zwycięstwa dzielił nas tylko punkt. Czujemy się jednak jak zwycięzcy. Po piątku mieliśmy do wykonania trochę pracy. Cały zespół, włącznie ze sztabem szkoleniowym dobrze przeanalizował i przygotował się na ten dzień. Moi skoczkowie wiedzieli, co mają robić. Cieszę się z tego, jak się spisali” – komentował wyniki konkursu drużynowego trener Turnbichler.
Indywidualnie najlepiej zaprezentował się Norweg Halvor Egner Granerud
Jak w Zakopanem zaprezentowali się poszczególni skoczkowie? W ramach nieoficjalnej klasyfikacji indywidualnej na Wielkiej Krokwi najlepiej zaprezentował się Halvor Egner Granerud. Norweg, który wygrał Turniej Czterech Skoczni z rekordową liczbą punktów, jest w przysłowiowym gazie. Pod Tatrami lądował na 136 i 132 metrze. Drugi byłby Kubacki (136,5 i 127,5 m), a trzeci — Anze Lanisek (135 i 129 m).
Na czele zameldowali się zdecydowanie najlepsi zawodnicy w sezonie, a tuż za nimi był Daniel Tschofenig. W czołowej dziesiątce zmieścili się również Kamil Stoch i Piotr Żyła (odpowiednio ósme i dziewiąte miejsce).

