Jak wynika z sondażu zamówionego przez portal "The Independent", poparcie dla opozycyjnej Partii Pracy nad rządzącą Partią Konserwatywną zwiększyło się do 13 punktów procentowych.
Przewaga odnotowana przez Partię Pracy w sondażu przeprowadzonym przez ośrodek badania opinii publicznej Savanta specjalnie dla "Independent" zbliża się do najlepszego wyniku Labour od czasów, gdy stronnictwu przewodzi Keir Starmer. Gdyby taką przewagę udało się laburzystom otrzymać do najbliższych wyborów, to mieliby większość w Izbie Gmin pozwalającą na komfortowe rządzenie krajem. W stosunku do poprzedniego badania, które zostało przeprowadzone przez Savantę pod koniec czerwca, notowania torysów spadły z 34 do 29 procent, a Partii Pracy wzrosły, niewiele, bo niewiele, ale wzrosły z 41 do 42 procent. Wydaje się, że wydarzenia związane z usunięciem Borisa Johnsona podkopały poparcie Partii Konserwatywnej u jej wyborców. I to mocno…
Opozycja rośnie w siłę
Odsetek konserwatywnych wyborców z 2019 roku, którzy zadeklarowali, że poprą partię w następnych wyborach, spadł z 80 do 70 procent w ciągu zaledwie miesiąca. Oznacza to, że torysi stracili jednego na ośmiu zwolenników. Z tej grupy jedna piąta zapowiedziała, że poprze Partię Pracy, jedna piąta Liberalnych Demokratów, a dwie piąte – Reform UK (następców Partii Brexit).
Według strony internetowej Electoral Calculus, jeśli przełożyć dane z sondażu Savanty, to większość uzyskana w parlamencie przez Partię Pracy może sięgnąć aż 70 mandatów, a aż 180 posłów z Partii Konserwatywnej może stracić swoje "krzesła". Jeśliby do tego w istocie doszło, to po raz pierwszy od 2005 roku torysi wprowadziliby do Izby Gmin mniej, niż 200 polityków. Według "The Independent" wśród torysów niepewnych reelekcji znajdują się tacy posłowie, jak Grant Shapps, Steve Baker, Anne Marie Trevelyan, a nawet Jacob Rees-Mogg. Nie wiadomo czy w parlamentarnych ławach zobaczymy Borisa Johnsona.
Notowania Partii Pracy są coraz wyższe
Przyszłego premiera czeka więc nie lada wyzwania. Nie tylko będzie kierował państwem w trudnych czasach, ale przygotować się również do kolejnych wyborów parlamentarnych.
Ośrodek Savanta przeprowadził swoje badanie 2272 dorosłych Brytyjczyków w dniach 23-24 lipca, a pytanie, które zadano respondentom dotyczyło poparcia w następnych wyborach powszechnych.
