Wielka Brytania może "zakręcić kurek" z gazem dostarczanym krajom Europy, o ile Wyspę dotkną radykalne niedobory tego surowca. Jak donosi "The Financial Times", europejskie firmy energetyczne apelują do rządu w Londynie, aby do takiej sytuacji nie doszło.
Wielka Brytania może przestać dostarczać gaz do krajów Europy kontynentalnej, jeśli w nadchodzących miesiącach kraj ten zostanie dotknięty ekstremalnymi niedoborami tego surowca. National Grid dopuszcza możliwość "odcięcia" gazociągu do Holandii i Belgii, jeśli konieczne będzie podjęcie nadzwyczajnych środków w obliczu trwającej wojny na Ukrainie. Takie "zakręcenie kurka" poprzez wyłączenie gazociągów – znanych jako interkonektory – byłoby częścią czteroetapowego planu, który obejmowałby odcięcie dostaw dla dużych użytkowników przemysłowych i proszenie konsumentów o zmniejszenie zużycia w gospodarstwach domowych, jak czytamy na łamach "The Financial Times".
Twarda deklaracja brytyjskich władz
Zaznaczmy jednak, zarówno władza w Londynie, jak i przedstawiciele National Grid podkreślają, że byłoby to naprawdę ekstremalne środki, które zostałyby przedsięwzięte tylko w naprawdę trudnej sytuacji. Rozwiązanie to zostało nazwane "niezwykle nieprawdopodobnym" scenariuszem.
Władze UK starają się wzmocnić brytyjską "odporność" energetyczną w obliczu obecnej sytuacji geopolitycznej. W chwili obecnej wspomniane interkonektory, które łączą Wielką Brytanię z Belgią i Holandią, od marca 2022 pracują z maksymalną przepustowością. Eksportują 75 mln metrów sześciennych dziennie gazu na kontynent europejski. Wielka Brytania dysponuje "zdrowymi" i zróżniocowanymi źródłami dostawami gazu w odpowiedniej ilości, ale ma niską pojemność magazynową. Nie jest też uzależniona od rosyjskiego gazu, co też trzeba zaznaczyć.
Czy Boris Johnson byłby w stanie podjąć TAKĄ decyzję?
Na reakcję ze strony europejskiej nie trzeba było długo czekać. "Zdecydowanie polecam, aby [Wielka Brytania] rozważyła kwestie zatrzymanie połączenia międzysystemowego [w przypadku kryzysu]" – komentował Bart Jan Hoevers, prezes European Network of Transmission System Operators for Gas, dla "FT". Takie "odcięcie się" może w dłuższej perspektywie odbić na brytyjskich konsumentach i zaszkodzić rządowi w Londynie.
Przypomnijmy, w obliczu mroźne zimy w UK może być naprawdę krucho. W razie niskich temperatur konieczne będzie importowanie gazu z kontynentalnej Europy – tak było właśnie w 2018 roku. Wówczas ponad 20 proc. dostaw gazu pochodziło właśnie z krajów europejskich. Czy jeśli UK "zdradzi" kontynentalną solidarność, "w razie czego" będzie może liczyć na pomoc?
