Wiadomo, że w czasie postoju, elektryki stopniowo tracą baterię, bo auto zasila w tle elektronikę. Na codzień nie jest to problemem, jednak co z samochodem pozostawionym na lotnisku na dłuższy czas? Czy jest możliwość, że bateria rozładuje się poniżej krytycznego poziomu? Jak się zabezpieczyć?
Ile baterii traci samochód elektryczny na postoju?
Bateria nie rozładuje się do zera w kilka dni w czasie gdy samochód stoi. Zwykle w takiej sytuacji traci około 1-3% dziennie. Jednak przy włączonych systemach wartość ta może dojść do 10%. Przy tygodniowym postoju strata jest niewielka. Przy 2-4 tygodniach może być zauważalna. W zależności od początkowego naładowania, bateria może spaść do poziomu, który uszkadza ogniwa lub uniemożliwia jazdę. Wielu właścicieli szczególnie martwi się, jeśli samochód jest zostawiany na mrozie, który wiadomo, że nie jest łaskawy dla baterii.
Dodatkowo należy też pamiętać, że elektryki mają też zwykły akumulator 12 V. Zasila on zamki, wyświetlacze i system rozruchu. Jeśli on się rozładuje, nawet przy pełnej głównej baterii auto może nie wystartować. Część modeli doładowuje 12 V z głównej baterii, ale nie wszystkie robią to skutecznie.
Jak się zabezpieczyć przy dłuższym postoju?
Oczywiście najlepszą radą jak zawsze jest przeczytanie instrukcji samochodu. A konkretnie zaleceń producenta dotyczących długich postojów dla auta, które posiadamy.
Dla przykładu Tesla przy postoju dłuższym niż kilka dni zaleca zostawienie auta z poziomem baterii w granicach 60-80%. Mowa tutaj o postoju do kilku tygodni.
Producent zaleca też wyłączenie wszelkich systemów, które działają automatycznie w tym Sentry Mode, Cabin Overheat Protection i Summon Standby. Oraz włączenie trybu Energy Saving.
Należy też pamiętać, że wchodzenie w aplikację podczas wakacji, aby sprawdzić „co z samochodem”, wybudza systemy w aucie.
Jednocześnie wiadomo, że auto samo wchodzi w tryb oszczędzania, jeśli poziom baterii jest niski i w praktyce wielu właścicieli Tesli zostawia włączone Sentry Mode w ramach bezpieczeństwa.
Czy zostawić auto podłączone do prądu?
Ogólne zalecenie wskazują, że jest to korzystne, jeśli ma się taką możliwość. Podłączone auto samo dobija baterię, gdy spadnie poniżej ustawionego limitu. W takiej sytuacji zaleca się trzymanie poziomu około 50% i unikanie skrajności. Nie należy ładować do 100% ale też nie schodzić do 20%.
W przypadku parkingów lotniskowych, gdzie są stacje ładowania, zostawienie auta podłączonego, nie jest dobrym pomysłem. Zarówno ze względu na wysokość potencjalnej opłaty, jak i fakt blokowania ładowarki przez tak długi czas. Może to się sprawdzić w sytuacji, gdy dojechaliśmy na lotnisko z baterią 25% i wyjeżdżamy na więcej niż kilka dni.
