Od blisko trzech miesięcy troje polskich dzieci zamknięte w niemieckim ośrodku Jugendamtu w Greifswaldzie pozostaje oddzielone od swojej matki, Natalii, nauczycielki akademickiej z Uniwersytetu Szczecińskiego. Matka przebywa w areszcie ekstradycyjnym pod Rostockiem po tym, jak została zatrzymana 31 października 2025 roku podczas kontroli granicznej na polsko-niemieckim przejściu w Kołbaskowie.
Kobieta podróżowała z dziećmi do Berlina. Niemieckie służby gdy niemieckie służby dowiedziały się o wniosku amerykańskiej prokuratury w Kalifornii domagającej się jej ekstradycji pod zarzutem uprowadzenia dzieci.
Troje polskich dzieci zamknięte w niemieckim ośrodku. Geneza konfliktu prawnego
Sprawa ma swoje początki w 2020 roku. Wówczas Natalia przybyła z dziećmi do Polski z USA. Posiadała notarialną zgodę ich ojca, obywatela Stanów Zjednoczonych pochodzącego z Mali na przywiezienie dzieci do Polski. Natalia z mężem byli w trakcie rozwodu.
Jednak rok później ojciec uruchomił procedurę Konwencji Haskiej. Chciał odzyskać dzieci. Jednak ostatecznie ją wycofał. Dlatego polskie służby umorzyła śledztwo z braku znamion przestępstwa. Pomimo braku podstaw do postawienia zarzutów, prokuratura w Kalifornii podtrzymała wniosek o ekstradycję Natalii. Groziła jej kara do dziewięciu lat więzienia. W lutym 2023 roku polski minister sprawiedliwości odmówił wydania matki amerykańskim władzom. Uznał, że nie zachodzą przesłanki do ekstradycji.
Dzieci w Jugendamcie – izolacja i ograniczony kontakt
Obecnie troje polskich dzieci zamknięte w niemieckim ośrodku nie uczęszcza do szkoły i ma ograniczony kontakt z matką. Jedynym łącznikiem z polskim światem pozostaje babcia. Kobieta odwiedza wnuki dwa razy w tygodniu i dostarcza im materiały edukacyjne, by dzieci mogły kontynuować naukę w języku polskim. Jugendamt przejął opiekę nad dziećmi bez nakazu sądowego. Dodatkowo blokuje możliwość powrotu dzieci do babci w Szczecinie oraz ogranicza im kontakt z rodzicami.
Interwencja sądu niemieckiego i wyznaczenie właściwości polskiego wymiaru sprawiedliwości
8 stycznia 2026 roku niemiecki sąd rodzinny w Rostocku uznał, że właściwym organem do rozstrzygnięcia kwestii opieki zastępczej nad dziećmi jest Sąd Okręgowy w Szczecinie. Dlatego wyznaczone na 22 stycznia posiedzenie sądu rodzinnego wznowi zawieszone wcześniej postępowanie rozwodowe Natalii. To właśnie w Szczecinie mogą zapaść decyzje kluczowe dla przyszłości dzieci oraz uregulowania kwestii kontaktów z matką.

fot. shutterstock.com
Skomplikowana sytuacja prawna jakich niewiele w historii prawa
Sprawa Natalii i jej dzieci jest wyjątkowo skomplikowana z uwagi na trzy równoległe systemy prawne, które oddziałują na siebie wzajemnie. W polskim porządku prawnym nie stwierdzono znamion przestępstwa w postępowaniu dotyczącym wyjazdu dzieci z USA do Polski. W amerykańskim systemie natomiast istnieje list gończy z Kalifornii i groźba ekstradycji matki, która może skutkować karą więzienia do dziewięciu lat. Trzeci wymiar stanowi niemiecki system prawny. To tu Natalia pozostaje w areszcie, a Jugendamt sprawuje opiekę nad dziećmi, jednocześnie tocząc postępowanie rodzinne.
Troje polskich dzieci zamknięte w niemieckim ośrodku – dramatyczne skutki dla dzieci
Od momentu zatrzymania matki dzieci doświadczają poważnych ograniczeń w codziennym funkcjonowaniu. Brak dostępu do regularnej szkoły i izolacja od matki wpływają na ich rozwój emocjonalny i edukacyjny. Babcia stara się wypełniać tę lukę, dostarczając materiały edukacyjne i odwiedzając wnuki. Jednak co oczywiste, sytuacja jest daleka od normalności.
Spojrzenie na przyszłość
Decyzja sądu w Szczecinie może stać się punktem zwrotnym w tej trudnej sprawie, określając zarówno opiekę nad dziećmi, jak i ich kontakty z rodzicami. Tymczasem troje polskich dzieci zamknięte w niemieckim ośrodku pozostaje w stanie zawieszenia między trzema systemami prawnymi. To podkreśla skomplikowany charakter międzynarodowych sporów rodzinnych i trudności w ochronie dobra dzieci w sytuacjach transgranicznych.

