Fot: Pxhere/Wikimedia Commons
Brytyjski minister biznesu apeluje do przedsiębiorców na Wyspach, aby priorytetowo traktowali zatrudnianie pracowników z Wielkiej Brytanii, zamiast polegać na sile roboczej pozyskiwane spoza granic UK.
Jak czytamy na łamach serwisu informacyjnego BBC, Kwasi Kwarteng odrzucił liczne apele firm brytyjskich dotyczące rozluźnienia przepisów imigracyjnych, choćby tymczasowo, dzięki czemu możliwe byłoby zatrudnienie imigrantów, jako kierowców ciężarówek. Minister biznesu zaznaczył, iż kierowcy samochodów ciężarowych nie będą kwalifikować się do otrzymania wiz dla wykwalifikowanych pracowników (skilled worker visa) oraz nie zostaną dodani do listy zawodów deficytowych (shortage occupations), dzięki czemu rekrutacja pracowników spoza granic UK byłaby znacznie ułatwiona. Członek gabinetu Borisa Johnsona zaznaczył, że brytyjskie firmy powinny "wykorzystywać potencjał tkwiący w naszej, krajowej sile roboczej".
Przedstawiciel brytyjskiego rządu apeluje do brytyjskich firm
Kwasi Kwarteng przypomniał również, że rząd przeznaczył do 7000 funtów na wsparcie praktyk dla osób szkolących się na kierowcę ciężarówki od sierpnia. W dodatku istnieją również dotacje na szkolenie osób kończących służbę wojskową, byłych przestępców i osób długotrwale bezrobotnych, którzy chcą uzyskać uprawnienia na prowadzenie pojazdów HGV.
Ilu kierowców ciężarówek brakuje w UK? Road Haulage Association (Stowarzyszenie Transportu Drogowego) oszacowało, że liczba ta przekracza 100 000 kierowców. Przed pandemią w tym zawodzie zatrudnionych było około 600 000 osób.
Nie będzie żadnych "ułatwień" dla zatrudniania imigrantów
Coraz więcej firm w UK ma problemy ze swoimi łańcuchami dostaw wynikające z braków w tej kwestii. Greggs, McDonald's, Nando's, KFC, Beefeater, Subway – te firmy już otwarcie ostrzegają swoich klientów, że mają problemy z zaopatrzeniem. Z najnowszych danych The Office for National Statistics wynika, że niższe niż zazwyczaj poziomy zapasów odnotowało niedawno aż 27 proc. firm działających w sektorze usług gastronomicznych i noclegowych. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule: "Co czwarty supermarket w UK ma problem z zapełnieniem półek. Wszystkiemu winny jest brak kierowców tirów".
Helen Dickinson, dyrektor naczelna British Retail Consortium, zwróciła uwagę, że w wyniku obecnej sytuacji najbardziej ucierpią sami konsumenci. "Do tej pory zakłócenia zostały zredukowane do minimum, dzięki niesamowitej pracy detalistów i ich dostawców" – komentowała na łamach portalu "The Metro". "Detaliści podnoszą stawki, oferują premie i wprowadzają nowe programy szkolenia kierowców, a także bezpośrednio wspierają swoich dostawców w przepływie towarów, ale rząd będzie musiał odegrać swoją rolę". BRC wzywa rząd, aby wprowadził tymczasowe wizy dla kierowców, zwiększył liczbę egzaminów w kraju oraz wprowadził zmiany w zakresie finansowania szkolenia.
