Amsterdam od kilku lat konsekwentnie buduje wizerunek miasta, które myśli o przyszłości nie tylko w kategoriach urbanistyki. Najnowsza decyzja holenderskich radnych idealnie wpisuje się w ten trend. Od maja 2026 roku stolica Holandii stanie się strefą wolną od reklam produktów i usług uznawanych za szczególnie szkodliwe dla klimatu oraz zdrowia.
To symboliczny, ale też bardzo konkretny krok, który pokazuje, jak zmienia się podejście do odpowiedzialności miast za kształtowanie wzorców konsumpcji. O sprawie szeroko informował branżowy serwis New Food Magazine.
Amsterdam czyści miejską przestrzeń z reklam mięsa
Nowe regulacje obejmą wszystkie publiczne nośniki reklamowe – od billboardów po wiaty przystankowe. Znikną z nich treści normalizujące wysoką emisję gazów cieplarnianych oraz reklamy legitymizujące eksploatację i wykorzystywanie zwierząt. Nie będzie można umieszczać reklam produktów mięsnych ani reklam związanych z benzyną czy olejem napędowym, lotami samolotem oraz rejsami turystycznymi. Właściciele firm będą mogli jednak reklamować się np. za pomocą plakatu w witrynie swojego sklepu.
Amsterdam stanie się pierwszą stolicą na świecie, która wprowadzi zakaz reklam mięsa w przestrzeni publicznej na publicznych nośnikach. Nie jest to jednak pierwszy przypadek w Holandii – podobne ograniczenia wprowadziło kilka miejscowości, w tym Haga, Utrecht i Nijmegen.
Ograniczenie reklam jest elementem strategii środowiskowej
Radni, którzy pracowali nad tym rozwiązaniem od 2020 roku, zwracali uwagę na udowodniony wpływ reklamy na zachowania konsumenckie. W przestrzeni miejskiej przekazy reklamowe nie są neutralnym tłem – kształtują normy społeczne i poczucie tego, co jest zwyczajne i akceptowalne.

Ograniczenie reklam produktów o wysokim śladzie węglowym ma więc być jednym z elementów szerszej strategii klimatycznej. Choć prawicowi politycy nazwali ten krok porażką lokalnej polityki klimatycznej, dla zwolenników zmian to logiczna konsekwencja deklaracji o poważnym traktowaniu kryzysu środowiskowego.
Holenderska rewolucja kulinarna w drodze
Dyskusja o reklamach mięsa wpisuje się w szerszy kontekst transformacji systemu żywnościowego. Jak podaje New Food Magazine, badania ProVeg International pokazują, że obecnie około 60 proc. spożywanego w Holandii białka pochodzi ze źródeł zwierzęcych.
To znacznie więcej niż rekomendowana przez Holenderską Radę Zdrowia proporcja, zakładająca 40 proc. białka pochodzenia zwierzęcego i resztę roślinnego. Jednocześnie Amsterdam stawia sobie ambitny cel osiągnięcia do 2050 roku diety mieszkańców w połowie opartej na produktach roślinnych.

