Ataki na Polaka i jego rodzinę. Sąsiad rasista jest nadal bezkarny

Niestety coraz wyraźniej zaostrzają się nastroje antyimigracyjne w Wielkiej Brytanii… Dochodzi także do pełnych agresji ataków także na Polaków. Jeden z naszych Czytelników (którego danych na jego prośbę nie upubliczniamy) napisał do nas w sprawie problemów sąsiedzkich na tle ksenofobicznym. Ataki na Polaka rozpoczęły się trzy lata temu, ale, mimo interwencji służb, niewiele się zmieniło.

Ogromna bezsilność i strach – z tym musi mierzyć się od 2022 roku nasz Czytelnik, który mieszka i pracuje w Wielkiej Brytanii od lat. Posiada status zasiedlenia, sumiennie płaci podatki i jest w pełni oddanym w funkcjonowanie brytyjskiej społeczności obywatelem. Problem polega jednak na tym, że jest Polakiem i nie ma tak silnej pozycji w tym kraju, który – jak się okazuje – pozornie tylko gwarantuje mu sprawiedliwość i bezpieczeństwo.

- Advertisement -

Ksenofobiczne ataki na Polaka i bezkarność agresorów

Relacja naszego rodaka jest przejmująca zarówno ze względu na same akty agresji na tle ksenofobicznym ze strony jego sąsiada, jak i trudną sytuację rodzinną. Wymaga ona spokoju, bezpiecznej przestrzeni i zrozumienia, a obecnie nie może on na to liczyć. Oddajemy jednak głos naszemu Czytelnikowi:

Dzień dobry. Nie będę się mocno rozpisywał. Opiszę pokrótce naszą sytuację. Mamy problemy z sąsiadem. Cały precedens rozpoczął się w 2022 roku. Na początku zaczęło się od wrzucania na naszą posesję kocich odchodów przez sąsiada, później różnego rodzaju wyzwiska pod naszym adresem. Były to wyzwiska na tle rasistowskim oraz bezpośrednie groźby. Później upublicznianie naszych zdjęć w mediach społecznościowych, aż pod koniec października tego roku doszło do ataku szpadlem przez pijanego sąsiada. Oczywiście była policja, sąsiada aresztowali na 24 h. W tym samym dniu wszystkie koła mieliśmy w samochodzie przecięte. Dodam, że moja żona jest chora na raka, jest po dwóch operacjach i oczekuje na następną. Potrzebuję spokoju, którego nie ma przez sąsiada, a stres nie pomaga jej w leczeniu.

Dziś – po tych wszystkich nękaniach i ataku, dowiedzieliśmy się, że sąsiad dostał tylko upomnienie w sądzie. Upomnienie za narażenie naszego życia i groźby. A co ciekawe to my mamy własny dom, a sąsiad mieszka w cuncilowskim.

I jak my teraz mamy żyć obok takich sąsiadów? Jak żyć, gdy żona schorowana boi się nawet z domu wyjść? Jakie jest to angielskie prawo, które, jak widzimy, chroni chuliganów społecznych i zachęca do dalszego działania na tle rasistowskim. Ja nie rozumiem czegoś takiego. Nigdy im nie powiedzieliśmy złego słowa, ani też nie daliśmy im żadnych powodów do takiego postępowania w stosunku do nas.

Na prawników mnie nie stać, obecnie sam pracuję, bo żona jest w takim stanie, że nie może. Mamy jeszcze 15-letniego syna.

Agresorzy czują się bezkarni przez nieskuteczność służb
Agresorzy czują się bezkarni przez nieskuteczność służb / fot. Shutterstock

Apel o pomoc prawną w UK

Nasz rodak postanowił opisać swoją sytuację z dwóch powodów. Pierwszym jest świadomość, że w Wielkiej Brytanii żyje więcej Polaków, którzy mogą mieć podobne problemy i doświadczają ksenofobicznego traktowania. Drugim jest skromna, ale pełna nadziei, prośba o ewentualną pomoc prawną, gdy wszystkie inne środki okazały się mało skuteczne. Nasz Czytelnik dodaje:

Powiadomiliśmy council o naszej sprawie i wszystkich problemach z sąsiadami Anglikami. Zarówno Council, Victim Support, ASB, jak i cała Rada Miejska. To jeszcze wszystko jest w toku, jednak istnieje coś takiego jak cuncilowski beton, przez który trudno się przebić. Wszystko jakoś tam się zatrzymuje i nie widać postępów.

Mamy też cichą nadzieję, że dzięki tej publikacji być może odezwie się do nas jakiś polskojęzyczny prawnik i pomoże nam wnieść sprawę przeciw sąsiadom do sądu.”

Historia ataku na Polaka i jego rodzinę jest nie tylko smutna, ale też niepokojąca ze względu na fakt braku zdecydowanej reakcji ze strony odpowiednich służb. A także wynikającego z niej cichego przyzwolenia na ksenofobiczne zachowania i akty agresji. Sytuacja imigrantów na Wyspach budzi coraz więcej emocji, a u nich uzasadnionego lęku.

Na prośbę naszego Czytelnika, nie podajemy jego danych osobowych. W przypadku jednak chęci udzielenia mu profesjonalnej pomocy prawnej, prosimy o kontakt z redakcją pod adresem: [email protected]

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Śmiertelna kłótnia w mieszkaniu pracowniczym. Nie żyje 52-letni Polak

Nowy Rok stał się tłem dla dramatu zakończonego śmiercią Polaka – jednego z mieszkańców pracowniczego lokum.

Wielka Brytania hamuje migrację. Liczba wniosków wizowych gwałtownie spadła

Wnioski wizowe nie są już tak popularne; ich liczba spadła w rok o ponad 100 tys., co potwierdza, że zaostrzenie przepisów wpływa na decyzje migrantów.

60 tysięcy domów bez prądu, zamknięte lotniska, drogi i szkoły. Najtrudniejsza zima od 10 lat w UK

Huragan Goretti przyniósł Wielkiej Brytanii jedne z najpoważniejszych zimowych zniszczeń ostatnich lat. Porywy wiatru przekraczające 150 km/h, intensywne opady śniegu i gwałtowne spadki temperatur doprowadziły do przerw w dostawach prądu w ponad 60 tysiącach domów w Anglii i Walii.

Kierowcy zapłacą nawet 800 funtów więcej. Kogo dotknie zmiana

Konsekwencje tej zmiany nie kończą się na rachunku za paliwo. Wyższe koszty transportu podnoszą ogólny koszt życia w regionach, które i tak często są słabiej rozwinięte gospodarczo.

Lukratywna praca dodatkowa w Wielkiej Brytanii. Gdzie można najlepiej zarobić?

Ponad 1,3 miliona pełnoetatowych pracowników na Wyspach ma dodatkową pracę. Pozwala im to nie tylko zwiększyć swój dochód, ale też rozwijać się zawodowo.

Przeczytaj także