Miliony kierowców w Wielkiej Brytanii mogą odzyskać pieniądze za kredyty samochodowe, które – zdaniem nadzoru finansowego (FCA) – sprzedawano nieuczciwie. Z powodu trwających sporów sądowych pierwszych rekompensat należy spodziewać się najwcześniej w 2027 roku.
Chodzi o jeden z największych programów rekompensat w historii brytyjskiego rynku finansowego, obejmujący nawet 14 milionów umów zawartych na przestrzeni niemal dwóch dekad.
Ta afera może kosztować branżę miliardy funtów
Według szacunków Financial Conduct Authority (FCA), czyli brytyjskiego odpowiednika polskiej Komisji Nadzoru Finansowego, odszkodowania za kredyt na samochód dotyczą od 12 do nawet 14 milionów umów finansowania pojazdów zawartych między kwietniem 2007 roku a listopadem 2024.
Mowa zarówno o samochodach nowych, jak i używanych. Nie jest to zaskoczeniem, ponieważ przez lata zdecydowana większość zakupów aut w Wielkiej Brytanii realizowano przy wykorzystaniu kredytów, leasingów lub innych form finansowania.
Jeśli szacunki FCA się potwierdzą, sektor finansowy i motoryzacyjny FCA obciąży kwotą około 9 miliardów funtów. Szacuje się, że ponad 40 proc. umów finansowania samochodów zawartych w analizowanym okresie może kwalifikować się do wypłaty odszkodowania.
O co chodzi? O ukryte prowizje
Sednem afery są tzw. uznaniowe systemy prowizyjne, określane jako Discretionary Commission Arrangements (DCA). Przez lata salony samochodowe mogły otrzymywać prowizję uzależnioną od wysokości oprocentowania kredytu. Im droższe finansowanie udało się sprzedać klientowi, tym więcej zarabiał pośrednik. Kupujący często nie miał pojęcia, że płaci wyższe odsetki niż powinien, ponieważ informacji o sposobie wynagradzania nie przedstawiano rzetelnie.
To klasyczny przykład konfliktu interesów. Klient oczekiwał najlepszej oferty, podczas gdy pośrednik miał finansową motywację, by zaproponować droższy produkt. FCA uznało takie praktyki za sprzeczne z zasadami przejrzystej sprzedaży.
Nadzór przy okazji zwrócił uwagę na szereg dodatkowych haczyków. Wśród nich znalazły się wysokie, słabo komunikowane opłaty oraz tzw. powiązane umowy, które dawały kredytodawcom uprzywilejowaną pozycję przy sprzedaży finansowania. Gros kierowców miało ograniczony wybór lub było kierowanych do konkretnych ofert bez pełnej informacji o alternatywach.
Ile można odzyskać?
Ostateczne kwoty będą zależały od indywidualnych przypadków, ale prognozy FCA są konkretne i mówią o średniej wartości rekompensaty w wysokości 700–830 funtów na osobę. Klienci, którzy przez lata spłacali kredyty obciążone wysokimi prowizjami lub dodatkowymi kosztami, o których nie zostali odpowiednio poinformowani, mają szansę otrzymać najwięcej.

Chociaż regulator przygotował już ramy programu rekompensat, temat utknął na etapie sądu. Kilka dużych podmiotów związanych z branżą motoryzacyjną i finansową postanowiło zakwestionować plan FCA przed sądami. Wśród firm, które zdecydowały się na taki krok, znalazły się m.in. spółki finansowe powiązane z koncernami Volkswagen i Mercedes-Benz, a także jednostka zajmująca się finansowaniem samochodów należąca do banku Credit Agricole.
Najwcześniej 2027 rok
Jeżeli regulator wygra sądową batalię, pierwsze wypłaty powinny ruszyć w 2027 roku. To wariant optymistyczny. Szef FCA Nikhil Rathi ostrzegł, że część lub nawet całość programu może zostać zakwestionowana przez sądy.
7 sztuczek wyłudzaczy odszkodowań drogowych.
W takim przypadku konieczne byłoby przejście na system indywidualnych reklamacji składanych przez klientów. Wówczas firmy zasypią miliony osobnych skarg, a to podniosłoby koszty o 6 miliardów funtów i wydłużyło sprawę o 3 lata.
Co powinni zrobić kierowcy?
Na razie nie ma potrzeby składania nowych wniosków. FCA zakłada, że to kredytodawcy będą kontaktować się z klientami, których umowy kwalifikują się do rekompensat.
Warto zachować dokumenty związane z finansowaniem samochodu i regularnie sprawdzać komunikaty banku oraz firmy leasingowej. Szczególnie polecane jest to osobom wcześniej składającym reklamację lub próbującym dochodzić swoich praw przed sądem.
