Z najnowszych danych ONS wynika, że bezrobocie na Wyspach utrzymuje się na najwyższym poziomie od pięciu lat. Jednocześnie wzrost płac jest najniższy od ponad pięciu lat.
W ciągu ostatnich trzech miesięcy bezrobocie na Wyspach utrzymuje się na poziomie 5,2 proc. I jest najwyższe od 2021 roku. Dlatego ekonomiści przypuszczają, że ze względu na mało optymistyczną sytuację, Bank Anglii nie da się przekonać do obniżenia stóp procentowych.
Najwyższe od pięciu lat bezrobocie na Wyspach
Z danych przedstawionych przez ONS wynika, że całkowite bezrobocie wzrosło o 37 tysięcy w ujęciu kwartalnym do 1 869 milionów. Głównie ze względu na wzrost liczby osób pozostających bez pracy od 6 do 12 miesięcy i powyżej 12 miesięcy.
Ponadto bezrobocie wśród mężczyzn jest większe niż wśród kobiet. Wynosi ono 5,5 proc. wśród mężczyzn powyżej 16. roku życia w porównaniu z 4,8 proc. wśród kobiet powyżej 16. roku życia.

Najniższy wzrost płac
ONS podało także, że wzrost płac jest najniższy od ponad pięciu lat. Oznacza to, że płace nadal rosną szybciej niż inflacja, ale wolniej niż wcześniej. Średnie zarobki spadły do 3,8 proc. w ciągu trzech miesięcy do stycznia, z 4,2 proc. Stanowiło to większy spadek niż prognozowali ekonomiści z City.
Dane pokazały również, że spadek wzrostu płac w sektorze publicznym był jednym z największych czynników wpływających na ogólny spadek średniego wzrostu zarobków. Z wyłączeniem premii, które według prognoz rynków finansowych miały spaść jedynie do 4 proc. w styczniu. Średni roczny wzrost regularnych zarobków wyniósł 5,9 proc. w sektorze publicznym i 3,3 proc. w sektorze prywatnym.
Niewielkie oznaki ożywienia na rynku pracy
Wskaźnik wakatów natomiast pozostał stabilny, a liczba osób wchodzących na rynek pracy nieznacznie wzrosła. Istnieją zatem pewne oznaki ożywienia na rynku pracy.
Bank centralny obawia się, że pracownicy będą podwyższać płace w reakcji na rosnące ceny benzyny i gwałtowny wzrost inflacji w nadchodzących miesiącach.
Jake Finney, starszy ekonomista w PwC UK, powiedział, że słabość rynku pracy zwiększa prawdopodobieństwo, że wyższe ceny energii przełożą się na większą inflację, a co za tym idzie – na wyższe stopy procentowe. Ponadto jakiekolwiek obniżki stóp procentowych pozostają mało prawdopodobne, dopóki napięcia geopolityczne nie ustąpią.

