Południowo-zachodni Berlin doświadcza kryzysu, jaki dotąd znamy jedynie z filmów. Skala i skutki zaskoczyły nawet najbardziej przygotowanych mieszkańców. Gigantyczny blackout odciął dziesiątki tysięcy gospodarstw domowych od prądu, ogrzewania i ciepłej wody, dosłownie, zamrażając codzienne życie w mieście. W Berlinie jest prognozy mówią o -9 stopniach w nocy, a blackout trwa.
Ulice są pogrążone w ciemności, windy stoją. Natomiast mieszkańcy szukają sposobów na przetrwanie zimowych nocy przy temperaturach spadających poniżej zera. Bez prądu nie działają pompy czy programatory pieców. W efekcie nawet mieszkania ogrzewane węglem czy peletem są bez ciepła. Według prognoz energetyków prąd może wrócić najwcześniej w czwartek. Natomiast konsekwencje awarii będą odczuwalne jeszcze długo.
Opuszczone mieszkania i mroźne noce
Blackout trwa, a Berlin wygląda momentami jak miasto w stanie częściowego opuszczenia. Kto tylko mógł, uciekł do rodziny lub znajomych w dzielnicach, gdzie prąd działa bez zakłóceń. Wielu mieszkańców zdecydowało się na tymczasowy pobyt w schroniskach, centrach społecznych czy parafiach. W Zehlendorf, w sali obywatelskiej ratusza, ustawiono ponad dwadzieścia łóżek polowych. Mimo tego wielu lokatorów nadal decyduje się spędzać noc w swoich mieszkaniach. Nawet przy temperaturach wynoszących zaledwie 10 stopni w mieskzaniu.
Rodziny z małymi dziećmi, osoby starsze i wymagające stałej opieki muszą zmagać się z zimnem w domu. Dotyczy to również osób chorych czy leżących, które nie mogą wyść z domu i pojechać do znajomych. Wielu mieszkańców martwi się, że infrastruktura wrażliwa na ataki – przypuszczalnie spowodowana zamachem terrorystycznym – została zniszczona zbyt łatwo. To uderza przede wszystkim w osoby w trudnej sytuacji finansowej lub bez bliskich, do których mogłyby się udać. Strach pojawia się jednak u wszystkich na równi.
Mróz w mieszkaniach i ryzyko zniszczeń
Brak prądu oznacza nie tylko zimno, ale też realne zagrożenia materialne. W nieogrzewanych mieszkaniach szybko pękają rury. Dlatego, że zamarzająca woda rozszerza się i niszczy przewody. Powoduje przy tym poważne szkody i dodatkowe koszty po przywróceniu zasilania. Do tego dochodzi szybkie gromadzenie się wilgoci i pleśni w wychłodzonych pomieszczeniach. To może mieć długofalowe skutki dla zdrowia mieszkańców.
Eksperci zalecają izolowanie rur, regularne wietrzenie mieszkań (nawet przy ujemnych temperaturach), ograniczenie przebywania do jednego pomieszczenia i korzystanie z koców, świec i przenośnych źródeł ciepła. Szczególnie ważne jest bezpieczeństwo przy korzystaniu z kuchenek turystycznych czy świec. Tutaj każdy błąd może skończyć się pożarem lub zatruciem tlenkiem węgla.
Blackout trwa – przestępczość rośnie
Ciemność i opuszczone mieszkania sprzyjają także wzrostowi przestępczości. W Berlinie pojawiły się informacje o gangach, które wykorzystują blackout, aby włamywać się do tymczasowo opuszczonych lokali. Brak oświetlenia i niedziałające alarmy zwiększają ryzyko kradzieży. Dlatego policja apeluje o czujność, szczególnie do osób, które zdecydowały się na pozostanie w mieszkaniach, oraz do tych korzystających z centrów społecznych. Mieszkańcy próbują chronić swoje domy, symulując obecność ludzi. Dlatego włączają zdalnie światła na baterie na przemian w różnych pokojach i zabezpieczają wrażliwe mienie.
Solidarność i pomoc – jak miasto wspiera mieszkańców
Pomimo chaosu, Berlin pokazuje siłę lokalnej społeczności. Punkty pomocy, takie jak sale obywatelskie czy parafie, stały się miejscami schronienia. Mieszkańcy dzielnic objętych blackoutem mogą zjeść ciepły posiłek i mają kontakt z innymi. A to niezwykle ważne w czasie kryzysu. Wolontariusze serwują gorącą zupę, kawę, dostarczają koce i oferują noclegi tym, którzy nie mają gdzie się podziać.

fot. shutterstock.com
W parafii Emmaus w dzielnicy Onkel Toms Hütte od rana wolontariusze przyjmują darczyńców przynoszących jedzenie i napoje. Natomiast liczba chętnych do pomocy wypełnia listy do środy. Dla mieszkańców nie jest to tylko wsparcie materialne, ale także poczucie bezpieczeństwa i solidarności w trudnych chwilach.
Blackout trwa, ale prąd wkrótce wróci
Według zapowiedzi energetyków prąd może wrócić w czwartek. Natomiast skutki blackoutu będą odczuwalne jeszcze długo. Zniszczone rury, zalane mieszkania, straty finansowe, rosnące ryzyko włamań i psychologiczne obciążenie mieszkańców to cena kilku dni bez energii. Blackout trwa – i stał się brutalnym przypomnieniem, jak krucha jest codzienność w nowoczesnym mieście. Dla Berlina to także sygnał, że w systemie miejskim konieczne są działania zapobiegawcze i wsparcie dla osób najbardziej narażonych na kryzysy infrastrukturalne.

