Na Marszu Niepodległości byli obecni nie tylko Polacy, ale również członkowie nacjonalistycznej partii z WęgierUczestnicy wczorajszego Marszu Niepodległości w Warszawie zorganizowanego pod nacjonalistycznym hasłem „Polska dla Polaków” wznosili antyeuropejskie hasła i spalili flagę Unii, piszą brytyjskie media.
„Daily Express” na głównej stronie swojego portalu pisze o tysiącach demonstrantów z racami i biało-czerwonymi flagami, którzy przeszli ulicami Warszawy w Marszu Niepodległości. Podczas demonstracji oprócz wygłaszania nacjonalistycznych haseł, wielu uczestników chciało zaprotestować przeciwko ustaleniom Unii dotyczącym kryzysu imigracyjnego.
Szacuje się, że w marszu wzięło udział 25 tysięcy osób. Ci bardziej rozemocjonowani skakali po fladze UE i skandowali: „Wczoraj była Moskwa, dzisiaj Bruksela odbiera nam naszą wolność”. Na transparentach pojawiło się też hasło nawiązujące do obozu w Auschwitz: „EU macht frei”.
Mimo wyjątkowo niechlubnej opinii związanej z agresywnymi zachowaniami uczestników na Marszach Niepodległości każdego roku, wczorajsza demonstracja przebiegła pokojowo. Jak powiedział 27-letni Piotr biorący udział w marszu: „Przyszedłem tu, bo kocham Polskę i chcę to pokazać. Przyszedłem tu dla swojego dziadka, który walczył w Powstaniu Warszawskim, i dla jego ojca, który walczył o niepodległość”.
Na marszu można było zobaczyć też węgierskie flagi niesione przez członków nacjonalistycznej partii węgierskiej „Jobbik” trzymających przed sobą baner z napisem „Europo obudź się”.
[FinalTilesGallery id=’45’]
Dodaj "Polish Express" do preferowanych źródeł Google
+ Dodaj źródło
Nasza misja
Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!
Historia polskiego kierowcy zatrzymanego w Holandii pokazuje, że próby oszukania tachografu są bardzo ryzykowne. Kilka dodatkowych godzin jazdy może oznaczać później zakaz prowadzenia, wysoką karę i problemy z pracodawcą.
Kryzys zdrowia dzieci w Wielkiej Brytanii nie jest już wyłącznie problemem systemu ochrony zdrowia. To wyzwanie społeczne, które może wpłynąć na przyszłość całego kraju.