Brytyjczyk w wybudował we Francji prawdziwy pałac. Zrobił to jednak nielegalnie i sąd nakazał rozebrać rezydencję w toskańskim stylu wartą 40 milionów funtów!
Zamiast kupować, można zbudować, prawda? Potentat rynku nieruchomości Patrick Diter wymarzył sobie wspaniałą francuską posiadłość w stylu toskańskim. Nie zamierzał jednak nabywać żadnej z już istniejących na południu Francji nieruchomości, tylko postanowił… zbudować sobie swoją! Warta 40 milionów funtów inwestycja została zrealizowana nieopodal Monako, w południowo-wschodniej części kraju. Chateau Diter stanęło konkretnie w miejscowości Grasse, a jego budowa trwała cztery lata (2005-2009).
Brytyjczyk stoi za samowolką budowlaną wartą 40 mln funtów
Sęk w tym, że budowa została zrealizowana całkowicie nielegalnie! Diter nie postarał się o odpowiednie zezwolenia od francuskich władz i mamy do czynienia ze zwykła samowolą budowlaną. Co więcej, inwestycja została zrealizowana na obrzeżach parku krajobrazowego, co stwarza dodatkowe problemy.
Według "The Daily Mail" sam Diter utrzymuje, że wszystko jest w porządku, a pozwolenie otrzymał od samego burmistrze, ale nie "na papierze", tylko… ustnie! Warto również dodać, że jego głośne imprezy i ogólne zachowanie nie przypadło do gustu jego sąsiadom, którzy w tamtej okolicy szukali raczej ciszy i spokoju. Cała ta afera znalazła swój finał w sądzie. Wyrok francuskiego sądu niższej instancji został potwierdzony przez sąd najwyższy Francji. Chateau Diter ma zostać rozebrane do czerwca 2022.
Jeśli ten termin nie zostanie dotrzymany, to za każdy dzień zwłoki Diter będzie płacił 498 euro.
Twierdzi, że otrzymał "ustne" zezwolenie od burmistrza
Co zamierza zrobić milioner? Otóż Patrick Diter rozważa czy nie wnieść tej sprawy do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka! Wygląda na to, że jego prawo człowieka do budowy luksusowych nieruchomości zostało naruszone…
