Zwolnienia w londyńskiej policji. W przyszłym roku Met Police zostanie „uszczuplone” o 1700 funkcjonariuszy, PCSO i innych pracowników. Powodem są braki finansowe. Dziura w budżecie na rok 2026 sięga 260 mln funtów. Z pewnością nie wpłynie to pozytywnie na bezpieczeństwo w brytyjskiej stolicy…
Komisarz Met Police Mark Rowley jeszcze pod koniec zeszłego roku ostrzegał, że liczebność policji metropolitalnej może zmniejszyć się o 2300 osób. Wówczas zmagano się z deficytem budżetowym projektowanym na poziomie 450 mln funtów. Na szczęście, takiego scenariusza udało się uniknąć.
Cięcia w londyńskiej Metropolitan Police okazały się łagodniejsze, niż pierwotnie zakładano. Niemniej, i tak mocno uderzą w służby, które zapewniają bezpieczeństwo mieszkańców stolicy UK.
Cięcia nie uderzą w policjantów „na pierwszej linii”
Niestety, nawet pomimo pozyskania dodatkowych środków z budżetu państwa i od burmistrza, nie uda się uniknąć „trudnych wyborów”. Met Police zapewnia, że będzie chciało ograniczyć liczbę zwolnień. Wstrzymane zostaną rekrutacje. Na miejsca funkcjonariuszy, którzy odejdą, nie będą przyjmowani kolejni.
Zasadniczo, oszczędności nie dotkną policyjnej służby „na pierwszej linii”. Uderzą natomiast w inne usługi. Jakie? Jak podajemy za serwisem informacyjnym BBC:
- zlikwidowanie jednostki Royal Parks Police,
- pozbycie się funkcjonariuszy w szkołach,
- 10 proc. cięcia w kryminalistyce,
- 11 proc. cięcia w zespołach ds. przestępstw historycznych,
- 25 proc. cięcia w policji konnej,
- 7 proc. cięcia w jednostkach z psami,
- ograniczenie godzin w ramach przyjmowania zgłoszeń,
- potencjalne usunięcie broni palnej w jednostkach specjalnych Flying Squad.
Jak podają brytyjskie media, Met Police będzie współpracować z Home Office, burmistrzem i MOPAC (biurem burmistrza ds. policji i przestępczości) w ramach przeglądu wydatków. Celem tych działań ma być stworzenie solidniejszych podstaw finansowych dla londyńskiej policji.

Cięcia tylko „pogorszą trudną sytuację”
– Wszelkie cięcia tylko pogorszą i tak już trudną sytuację – komentuje Matt Cane, sekretarz generalny Metropolitan Police Federation, stowarzyszenia pracowników Met Police. – Mniejsza liczba policjantów na ulicach będzie miała wyraźny wpływ na zdolność Metropolitan Police do skutecznego patrolowania Londynu. Wpłynie to także na jakość pracy naszych już nadmiernie obciążonych funkcjonariuszy – zaznacza.
Podsumowując, burmistrz Londynu Sadiq Khan obwinił za kryzys finansowy poprzedni rząd, kierowany przez Partię Konserwatywną. Jego zdaniem obecna sytuacja jest tylko pokłosiem lat rządów torysów, którzy doprowadzili Met Police do ruiny. Podkreślił, że nowy rząd Partii Pracy zaproponował „rekordowe” inwestycje. Ponadto władze Londynu przeznaczyły na dofinansowanie aż 1,16 mld funtów. Dzięki tym środkom udało się „uratować” 900 miejsc pracy w policji sąsiedzkiej.
Kto jest winny kryzysowi w Met Police?
– W ciągu jednego roku nie można cofnąć 14 lat robienia szkód. To, co widzimy, to konsekwencje cięć ze strony Partii Konserwatywnej – komentował burmistrz Londynu na łamach BBC London. Jednak minister spraw wewnętrznych w gabinecie cieni Chris Philp bronił polityki torysów.
– To właśnie konserwatyści umieścili rekordową liczbę policjantów w całej Anglii i Walii, w tym i w Londynie. Ostrzegaliśmy rząd Partii Pracy w grudniu, że nie zabezpieczono odpowiednich środków w budżecie. W rezultacie liczba policjantów zostanie ograniczona. Ale zignorowali nas. Teraz widzimy rezultaty – komentuje polityk opozycji, jak cytujemy za BBC.