Cyfrowy raport z przeglądu i nowe normy emisji to tylko najbardziej widoczne elementy głębszej przebudowy zasad, według których funkcjonuje dziś motoryzacja. Zmiany dotykają nie tylko nowych aut. Zmienia się również sposób kontroli, dokumentowania stanu technicznego i odpowiedzialności właścicieli pojazdów.
Dla jednych modyfikacje będą ułatwieniem. Natomiast dla innych – źródłem nowych obowiązków i kosztów.
Cyfrowy raport z przeglądu – wygoda, ale i nowe obowiązki
Jedną z nowości jest wprowadzenie cyfrowego raportu z przeglądu technicznego jako standardu. Wyniki badań technicznych będą dostępne online. Możliwe do pobrania i przekazania w formie elektronicznej, na przykład przy sprzedaży auta lub zmianie właściciela. Z punktu widzenia kierowców to wygoda. Mniej papierów, łatwiejszy dostęp do historii pojazdu i większa przejrzystość.
Jednocześnie cyfryzacja oznacza większą kontrolę. Dane z przeglądów są łatwiej analizowane i porównywane. To ogranicza możliwość „przymknięcia oka” na usterki. Dla właścicieli starszych aut oznacza to konieczność lepszego przygotowania pojazdu do badania i większej dbałości o jego faktyczny stan techniczny.
Nowe normy emisji – co zmienia Euro 7
W 2026 roku zaczynają obowiązywać kolejne etapy normy emisji Euro 7 dla nowych pojazdów. Choć formalnie dotyczy ona głównie aut nowo projektowanych i rejestrowanych, jej skutki odczują wszyscy uczestnicy rynku. Producenci wprowadzają droższe technologie. To oczywiście podnosi ceny nowych samochodów. Natomiast pośrednio wpływa także na rynek aut używanych.
Norma Euro 7 obejmuje nie tylko spaliny, ale również emisję pyłów z hamulców i opon. To wyraźny sygnał, że polityka motoryzacyjna przesuwa się od samego silnika w stronę całościowego wpływu auta na środowisko. W dłuższej perspektywie właściciele pojazdów mogą spodziewać się ostrzejszych kryteriów oceny technicznej oraz większej presji na wymianę starszych modeli.
Samochody elektryczne pod lupą – nowe wymagania dla baterii
Zmiany obejmują także właścicieli aut elektrycznych i hybrydowych. Po raz pierwszy wprowadzono wiążące normy dotyczące trwałości baterii. Określono minimalny poziom pojemności, jaki akumulator musi zachować po kilku latach eksploatacji lub określonym przebiegu.

Dla kierowców oznacza to większą ochronę przy zakupie nowego auta. Jednak wiąże się również z potencjalnymi problemami przy odsprzedaży pojazdów z wyeksploatowaną baterią. Stan akumulatora stanie się jednym z najważniejszych elementów oceny wartości samochodu, porównywalnym z przebiegiem czy historią wypadkową.
Nowe systemy bezpieczeństwa – obowiązkowe, choć nie dla wszystkich
Rok 2026 to również rozszerzenie obowiązkowych systemów bezpieczeństwa w nowych samochodach. Inteligentny asystent prędkości, zaawansowane systemy awaryjnego hamowania, monitoring zmęczenia kierowcy czy nowa generacja systemu eCall są obecnie standardem w nowo homologowanych pojazdach.
Dla obecnych właścicieli aut ważna informacja jest taka, że nie ma obowiązku doposażania już zarejestrowanych pojazdów. W praktyce jednak różnice między starszymi a nowymi samochodami będą się pogłębiać. To może wpłynąć na koszty ubezpieczenia, atrakcyjność rynkową auta i komfort użytkowania.
Więcej kontroli, więcej odpowiedzialności właściciela
Zmiany w 2026 roku mają wspólny mianownik: większą przejrzystość i większą odpowiedzialność właścicieli pojazdów. Cyfrowy raport z przeglądu, ostrzejsze normy emisji i nowe wymogi techniczne sprawiają, że zaniedbania są łatwiej wykrywalne. Natomiast margines tolerancji jest coraz mniejszy.
Dla kierowców oznacza to konieczność bardziej świadomego podejścia do eksploatacji auta. Regularny serwis, kontrola stanu technicznego i śledzenie zmian przepisów stają się nie dodatkiem, lecz warunkiem bezproblemowego użytkowania samochodu.
2026 rok jako punkt zwrotny
Choć żadna z tych zmian sama w sobie nie oznacza rewolucji z dnia na dzień, razem tworzą wyraźny punkt zwrotny. Motoryzacja w 2026 roku staje się bardziej cyfrowa, bardziej kontrolowana i bardziej wymagająca. Dla jednych to krok w stronę bezpieczeństwa i ekologii, dla innych – kolejny sygnał, że utrzymanie samochodu będzie coraz droższe i bardziej sformalizowane.
Jedno jest pewne: właściciele aut, którzy zignorują te zmiany, mogą wkrótce boleśnie odczuć ich konsekwencje. Cyfrowy raport z przeglądu i inne modyfikacje są ważnymi zmianami dla milionów osób.

