Wielka Brytania mierzy się z jedną z najbardziej napiętych sytuacji hydrologicznych ostatnich lat. Ponad 100 ostrzeżeń powodziowych i blisko 200 alertów wydanych przez Environment Agency pokazuje skalę zagrożenia, z jakim wchodzimy w nowy tydzień. Ulewne deszcze, które w ostatnich dniach przetoczyły się przez kraj, spadły na już skrajnie nasiąkniętą glebę i wezbrane rzeki, znacząco zwiększając ryzyko dalszych podtopień.
Ponad 100 ostrzeżeń powodziowych. Gdzie jest najgorzej?
Najwięcej ostrzeżeń pogodowych obowiązuje obecnie w południowo-zachodniej Anglii oraz w Midlands. Natomiast realne zagrożenie powodzią rozciąga się na dużą część kraju. Lokalne podtopienia odnotowano m.in. w Leicestershire, Hampshire oraz w rejonie Windsor i Maidenhead. W Szkocji i Walii również wydano alerty. Natomiast służby pozostają w stanie podwyższonej gotowości. Straż pożarna w Warwickshire ostrzega, że w dolinie rzeki Dene poziom wody rośnie tak szybko, iż powódź może być „nieuchronna”.
Dlaczego sytuacja jest tak poważna
Eksperci nie mają wątpliwości: problemem nie jest tylko intensywność opadów, ale ich długotrwałość. Met Office potwierdził, że w południowo-zachodniej Anglii i południowej Walii deszcz padał każdego dnia od początku 2026 roku. Dlatego suma opadów przekroczyła normę nawet o 50%. To oznacza, że gleba praktycznie przestała wchłaniać wodę, a każda kolejna ulewa natychmiast trafia do rzek i systemów odwadniających. A te są już na granicy wydolności.
Do tego dochodzą coraz częstsze epizody intensywnych opadów związane ze zmianami klimatu. Coraz więcej deszczu spada w krótkim czasie. To sprzyja tzw. powodziom błyskawicznym. Szczególnie w miastach i na drogach.
Prognozy na najbliższe dni
Poniedziałek i kolejne dni tygodnia przyniosą dalsze opady, zwłaszcza w południowo-zachodniej Anglii i w południowej Walii. Meteorolodzy ostrzegają przed wodą zalegającą na drogach i możliwymi zakłóceniami w transporcie. Dodatkowe ostrzeżenia przed deszczem wydano także dla części wschodniej Szkocji na wtorek i środę. Dopiero od połowy tygodnia prognozowane jest stopniowe ochłodzenie i przejście do bardziej suchej pogody, choć w północnych rejonach możliwe są nawet przelotne opady śniegu w górach.
Ponad 100 ostrzeżeń powodziowych i blisko 200 alertów! Czy grozi nam powódź ogólnokrajowa?
Choć liczba ostrzeżeń jest wysoka, eksperci uspokajają, że Wielkiej Brytanii nie grozi obecnie jedna, jednolita powódź na skalę całego kraju. Zagrożenie ma charakter lokalny i regionalny. Jednak jego skala jest wyjątkowa. Tak duża liczba jednoczesnych ostrzeżeń nie zdarza się często i przypomina najbardziej deszczowe epizody z ostatniej dekady, kiedy setki domów były zalewane, a tysiące mieszkańców zmuszone do ewakuacji.
Environment Agency szacuje, że tylko w ostatnich dniach zalanych zostało co najmniej 300 nieruchomości. Natomiast ponad 16 tysięcy udało się ochronić dzięki wałom i działaniom prewencyjnym.
Apel do mieszkańców
Służby apelują o zachowanie szczególnej ostrożności, zwłaszcza na drogach. Już 30 centymetrów płynącej wody może unieść samochód, a wiele zalanych odcinków wygląda znacznie mniej groźnie, niż jest w rzeczywistości. Władze lokalne zachęcają mieszkańców obszarów zagrożonych do śledzenia komunikatów i stosowania się do zaleceń.
Najbliższe dni będą najważniejsze. Jeśli prognozy się sprawdzą, sytuacja zacznie się stabilizować pod koniec tygodnia. Do tego czasu Wielka Brytania pozostaje w stanie czujności, mierząc się z konsekwencjami jednego z najbardziej mokrych początków roku w nowoczesnej historii kraju.

