Fot. Twitter
Michael Gove znalazł się w ogniu krytyki, gdy w trakcie transmisji na żywo internauci dostrzegli na regale w jego domu książkę autorstwa Davida Irvinga – jednego z najbardziej znanych negacjonistów Holokaustu. W odpowiedzi na krytykę żona ministra – znana dziennikarka Sarah Vine, umieściła w sieci zdjęcie z innymi książkami, w tym z kontrowersyjną książką “The Bell Curve”, której autorzy udowadniają, że zależność inteligencji od rasy jest genetyczna.
“Dlaczego Michael Gove posiada wraz z żoną egzemplarz książki Davida Irvinga, jednego z najbardziej znanych negacjonistów Holokaustu na ziemi?. Subskrybuję „The Telegraph” i codziennie czytam prawicowych publicystów, ponieważ ważne jest, by czytać [artykuły] osób, z którymi się nie zgadzam. [Ale] nie można się nauczyć niczego z kłamliwej książki, w której historia jest pisana od nowa i dostosowywana do nazistów, [i to] pisana przez kogoś uwięzionego za zaprzeczanie Holokaustowi” – zaznacztył w mediach społecznościowych lewicowy aktywista Owen Jones. A pod jego postem szybko zaroiło się od równie negatywnych komentarzy.
Sam Michael Gove nie odniósł się jeszcze do krytyki ze strony internautów, ale szybko zaregowała na nią żona ministra, Sarah Vine. Dziennikarka napisała na Twitterze, że aby “pokonać uprzedzenia, trzeba je zrozumieć” i dodała: “To niezwykłe, jak wielu ludzi ma tutaj zdaje się tak krytyczny stosunek do książek i do idei wiedzy. Wspólny z nazistami, hiszpańską inkwizycją, komunistyczną Rosją – i praktycznie każdym despotycznym, brutalnym reżimem, jaki można sobie wyobrazić. To mówi wszystko, naprawdę”. Chwilę później Vine umieściła też “dla trolli” zdjęcie innych książek, aby internauci mieli co krytykować.
As a very special treat for my trolls and @campbellclaret here is another bookshelf. There are about 20 more. Enjoy! pic.twitter.com/FgrUiczeV0
— Sarah Vine (@WestminsterWAG) May 3, 2020
Oburzenia dotyczącego zawartości półek Michaela Gove'a i Sarahy Vine nie rozumie między innymi Stephen Pollard – były redaktor “The Jewish Chronicle”. “Ch****a jasna, [Owen Jones] powinien zobaczyć moje półki z książkami! Mam “Mein Kampf”, „Czerwoną książeczkę” Mao i – tak – dwie książki Irvinga. Mam nawet książkę Owena Jonesa, który w swojej (doskonałej) [książce] „Chavs” [pełny tytuł brzmi: „Chavs: Demonizacja klasy robotniczej” – przyp.red.] wyraźnie rozumie, że aby zrozumieć i skrytykować jakiś pogląd, trzeba o nim najpierw przeczytać” – ostro zareagował Pollard.

