Fot Getty
Irlandzki Taoiseach Micheal Martin zapowiedział, że jego kraj z dużym prawdopodobieństwem przyjmie w najbliższym czasie ponad 20 000 uchodźców z Ukrainy. Premier powiedział, że sytuacja wymaga od społeczeństwa irlandzkiego odpowiedniego odzewu.
[Odpowiedni] odzew mieszkańców Irlandii może być wymagany. To się dzieje bardzo szybko. Myślę, opierając się na danych ONZ, że Ukrainę opuściło już około 836 000 uchodźców. Połowa z nich wyjechała do Polski. My też odegramy w tym swoją rolę. Dzisiaj odbyło się spotkanie wszystkich sekretarzy generalnych departamentów rządowych. Jutro zwołamy spotkanie ministrów kluczowych departamentów, aby rozpocząć planowanie scenariuszy i wypracowanie sposobu, w jaki na to zareagujemy. Myślę, że będzie to odpowiedź narodu irlandzkiego, a także odpowiedź rządu. To będzie trudne. To największa wojna na kontynencie europejskim od czasów II wojny światowej. Nie jestem pewien, czy ludzie pojęli już ogrom tego, co się dzieje i co może się wydarzyć, jeśli chodzi o reperkusje dla kontynentu europejskiego. Będą skutki w postaci imigracji, skutki gospodarcze w postaci inflacji. Jako kraj musimy być przygotowani na szersze konsekwencje, a jednym z nich jest właśnie migracja – zaznaczył premier Irlandii.
Ułatwienia dla dla uchodźców w Irlandii
Irlandia już od kilku dni pracuje nad ułatwieniami dla uchodźców z Ukrainy. Minister sprawiedliwości Irlandii, Helen McEntee, już kilka dni temu zniosła tymczasowo obowiązek wizowy dla obywateli Ukrainy. – Jestem zbulwersowana rosyjską inwazją na Ukrainę i agresywnym atakiem wymierzonym w demokratyczne, suwerenne państwo w Europie. Solidaryzujemy się z Ukrainą i jej obywatelami, a współpracując z naszymi partnerami w Unii Europejskiej będziemy pomagać im w potrzebie. Dlatego też niezwłocznie znoszę obowiązek wizowy między Ukrainą a Irlandią – oświadczyła McEntee.w piątek, 25 lutego.
Jednocześnie Taoiseach Micheal Martin potwierdził, że rząd irlandzki pracuje nad zapewnieniem zakwaterowania dla ukraińskich uchodźców przybywających do jego kraju. – Będzie się to odbywało na taką skalę i na takim poziomie, że będziemy potrzebować wolontariuszy, ludzi ze społeczeństwa obywatelskiego, aby pracowali z nami, by pomagali ludziom, gdy tu przybędą. Pracownicy sektora zdrowia i medycyny już teraz oferują wsparcie w zakresie traumy. Istnieje cały szereg obszarów, które będą wymagały reakcji społeczeństwa – dodał premier.
