25-letnia Tahera Khatun udzielając pierwszej pomocy musiała krzyczeć na ludzi na ulicy w Londynie, aby przestali filmować ofiarę ciężkiego wypadku, jeszcze przed przyjazdem karetki pogotowia.
W sobotnie popołudnie na ruchliwej ulicy handlowej we wschodnim Londynie doszło do poważnego wypadku, w którym samochód wjechał w czterech przechodniów. Spośród nich jedna osoba, 43-letnia kobieta, została poważnie ranna.
- Przeczytaj koniecznie: Tysiącom pasażerów odwołano loty. Chaos i wielogodzinne kolejki opanowały brytyjskie lotniska
Filmowali zamiast pomóc
25-letnia Tahera Khatun jako pierwsza pospieszyła z pomocą kobiecie ciężko rannej w wypadku przy Green Street w Newham, we wschodnim Londynie w sobotę około 16:40, zanim jeszcze na miejsce dotarła policja i karetka pogotowia. Musiała jednak krzyczeć na ludzi, którzy zamiast pomóc, zaczęli filmować ofiary wypadku.
Udzielająca pierwszej pomocy ciężko rannej kobiecie, Tahera powiedziała, że była „naprawdę zszokowana tym, jak zareagowała część ludzi”, gdyż wielu z nich wyciągnęło telefony i zaczęło nagrywać, zamiast próbować pomóc.
Tahera powiedziała, że kobieta, której udzielała pomocy, jak i jej mąż, który także został ranny w wypadku, pochodzą z Bradford i byli w drodze na stacje kolejową, skąd mieli udać się do domu do pięciorga dzieci.
Z relacji Tahery wynika, że podczas gdy garstka ludzi na ulicy rozmawiała przez telefon ze służbami ratunkowymi, wielu innych z tłumu, który utworzył się wokół ofiar wypadku, filmowało wszystko. Tahera krzyczała do nich: „Przestań nagrywać, ktoś jest ranny. Naruszacie jej prywatność i godność. To brak szacunku”.
Strażacy jako pierwsi przybyli na miejsce zdarzenia i umieścili wokół kobiety barierę z plandeki, aby ją ukryć przed filmującym wszystko tłumem. Niedługo potem przybyli sanitariusze, a Tahera nadal wspierała głowę kobiety, aby sanitariusze mogli jej założyć ortezę na szyję i bezpiecznie zabrać do szpitala.
Wypadek we wschodnim Londynie
Do wypadku doszło przed Himalaya Halal Meat i Grill Corner, które przylegają do siebie na Green Street. Tahera mówi, że natychmiast podbiegła do mężczyzny, a potem zobaczyła kobietę „przygniecioną samochodem do ściany”. Część ludzi na ulicy zepchnęła samochód z kobiety, która przewróciła się na plecy. Tahera powiedziała, że mąż poszkodowanej chciał ją przenieść, ale ona wiedziała ze szkolenia pierwszej pomocy, że to niewłaściwe, więc poradziła mu, aby tego nie robił. Przypomniała sobie, że kobieta krzyczała, że bolą ją plecy i nogi, i nie czuje jednej z nich.
Policja poinformowała, że kierowca samochodu, który wjechał w ludzi na chodniku, stracił kontrolę nad pojazdem. Zatrzymał się na miejscu zdarzenia i zgłosił się do policjantów. Nie dokonano żadnych aresztowań.
