Chyba nikt nie spodziewał się, że nowemu liderowi laburzystów będzie szło tak dobrze – Keir Starmer robi świetną robotę po zluzowaniu Jeremy`ego Corbyna i już teraz cieszy się większym poparciem Brytyjczyków, niż Boris Johnson.
Nowy lider Partii Pracy przebojem zdobywa poparcie społeczne. W nieco ponad miesiąc od momentu, gdy Keir Starmer stanął na czele największego stronnictwa opozycyjnego w UK, zdołał do siebie przekonać Brytyjczyków i cieszy się większą popularnością, niż obecny premier UK, Boris Johnson. Rzecz jasna, w chwili obecnej mamy do czynienia z absolutnie niezwykłą sytuacją, ale faktem jest, że notowanie BoJo spadają, a Starmera – rosną. Widać wyraźnie, że lider Partii Konserwatywnej nie radzi sobie najlepiej z pandemią koronawirusa, podejmując dyskusyjne decyzje w kwestii lockdownu, a obywatele UK nie są ślepi i widzą, co się dzieje.
Poparcie dla Starmera w społeczeństwie jest duże. Z sondażu YouGov przeprowadzonego w miniony weekend wynika, że 40 procent Brytyjczyków uważa, że przywódca Partii Pracy radzi sobie „dość dobrze” lub „bardzo dobrze”, a 17 procent uważa, że radzi sobie „dość źle” lub „bardzo źle”. Notowania Johnsona też są całkiem dobre. 57% uważa, że radzi sobie „całkiem dobrze” lub „bardzo dobrze”, podczas gdy 35% uważa, że radzi sobie „dość źle” lub „bardzo źle”. Niemniej lider Partii Pracy cieszy się większym poparciem, niż lider Partii Konserwatywnej – zaledwie o jeden procent!
Widać wyraźnie, że poparcie dla premiera Johnsona w przeciągu ostatnich miesięcy się kurczy, co nie wystawia dobrej oceny rządowi, który próbuje poradzić sobie z pandemią w kraju.
Tymczasem Keir Starmer pokazał się z jak najlepszej strony w Izbie Gmin ze swoimi bardzo merytorycznymi i konkretnymi wystąpieniami. Co ciekawe, jego polityka nie polega na bezmyślnym krytykowani rządzącej partii, ale na konstruktywnym dialogu i szukaniu wspólnych rozwiązań. Starmer doskonale wie, że teraz nie czas na spory, tylko na współpracę. I, jak widać po sondażach, Brytyjczykom bardzo się to podoba.
Przypomnijmy, 4 kwietnia poznaliśmy nowego lider Labour. W opozycyjnych "gabinecie cieni" Starmer pełnił funkcję ministra ds. Brexitu, a w trakcie wyborów nowego lidera Labour uchodził on za zdecydowanego faworyta. Ostatecznie, wygrał już w pierwszej rundzie uzyskując 56,2 proc. głosów poparcia wśród wszystkich zarejestrowanych członków Partii Pracy. Rebecca Long-Bailey otrzymała 27,6 proc. głosów, a Lisa Nandy – 16,2 proc. W głosowaniu wzięło udział około 490 tysięcy osób.
"To zaszczyt i przywilej zostać wybranym na stanowisko przywódcy Partii Pracy. Z ufnością i nadzieją poprowadzę tę wielką partię w nową erę, abyśmy mogli, gdy nadejdzie czas, ponownie służyć naszemu krajowi – w rządzie" – oświadczył Starmer po ogłoszeniu wyników. 57-letni Starmer zasiada w brytyjskim parlamencie od 2015 roku reprezentując okręg Holborn and St Pancras. Od samego początku pozostawał faworytem bukmacherów do objęcia przywództwa. Jest postrzegany jako kandydat o poglądach umiarkowanych, bliżej centrum, który zdecydowanie opowiada się przeciwko Brexitowi i należał do obozu Remain.
