Nieopodal domu, w której mieszkają Harry i Meghan odnaleziono ludzkie szczątki. Było one zakopane dosłownie kilka metrów do amerykańskiej posiadłości Sussexów wartej prawie 15 milionów dolarów.
Jak się okazało, mamy do czynienia z stuletnimi ludzkimi szczątkami rdzennych Amerykanów. Zostały one odkryte 24 maja 2021 roku, w kalifornijskim Montecito, gdzie mieszkają królewscy "uchodźcy", nieopodal rezydencji Meghan i Harry'ego. Biuro szeryfa Santa Barbara potwierdziło, że zwłoki zostały znalezione na ulicy sąsiadującej z luksusowym kompleksem. Odkrycia dokonano podczas prac związanych ze zmianami w architekturze krajobrazu miejscowości.
Makabryczne odkrycie nieopodal domu Sussexów
Kości spoczywały około metr pod ziemią. Na miejsce został wezwany antropolog sądowy, który ma ustalić dokładny wiek "znaleziska". Rzeczniczka szeryfa powiedziała, że szczątki wydają się być „bardzo stare”, a wczesne doniesienia wskazują, że mogły należeć do członka ludu Chumash. To plemię rdzennych Amerykanów, którzy żyją w centralnej i południowej Kalifornii od przeszło 11 tysięcy lat.
Badania znalezionych szczątków nadal trwają. Do sprawy włączono Komisję ds. Rdzennych Amerykanów, która ma ustalić, co się z nimi później stanie, jak czytamy w oficjalnym komunikacie PAP`u w tej sprawie.
Do kogo należały odnalezione szczątki?
Przypomnijmy, Sussexowie kupili posiadłość w Montecito w czerwcu 2020 roku za niebagatelną kwotę prawie 15 milionów dolarów. Jej poprzednim właścicielem był rosyjski biznesmen Siergiej Griszin. Wśród sąsiadów Harry`ego i Meghan są między innymi Oprah Winfrey, Ellen DeGeneres czy Gwyneth Paltrow.
