Szefowa brytyjskiej dyplomacji jest gotowa na zwiększenie presji na Rosję i Władimira Putina. Celem Liz Truss jest zmuszenie władz kraju, który wywołał wojnę na Ukrainie do negocjacji. W jaki sposób strona brytyjska chce to osiągnąć?
W rozmowie z dziennikarzem "The Telegrah" stojąca na czele Foreign Office minister Liz Truss nie bała się ostrych słów i twardych deklaracji. Szefowa ministerstwa spraw zagranicznych wzywa do zaostrzenia sankcji i dalszego wsparcia dla Ukrainy. Celem tych działań ma być sprawienie, że Rosjanie usiądą do stołu i zaczną negocjować z Ukraińcami. "Wiemy, że Rosja podpisała wiele porozumień, których po prostu nie przestrzega. Potrzebne są więc twarde instrumenty. Oczywiście, są tym sankcje" – komentowała Truss na łamach "Telegrapha".
"Sankcje te powinny zostać zniesione dopiero po całkowitym zawieszeniu broni i wycofaniu się z konfliktu, ale także po podjęciu zobowiązań, że nie będzie dalszej agresji. Istnieje również możliwość wprowadzenia sankcji zwrotnych, jeśli w przyszłości dojdzie do dalszej agresji. Jest to realny mechanizm, który moim zdaniem można wykorzystać" – cytujemy jej wypowiedzi, za "Rzeczpospolitą".
WIelka Brytania postuluje o kolejne sankcje
Co ciekawe, minister Truss zwróciła uwagę, że obecna sytuacja i wojna na Ukrainie zmieniła dynamikę relacji pomiędzy UK a UE. "Jedną z kwestii, którą chciałabym poruszyć w związku z tym kryzysem, jest to, że bardzo, bardzo ściśle współpracowaliśmy z Unią Europejską" – mówiła.
"Oczywiście, są pewne obszary, w których różnimy się z UE. Ale zasadniczo wszyscy jesteśmy narodami demokratycznymi, wszyscy wierzymy w wolność i prawo ludzi do wyboru własnych rządów i jesteśmy bardzo zjednoczeni w tej walce" – podsumowywała. Warto również w tym miejscu zaznaczyć, iż Liz Truss jest politykiem, który przejął prowadzenie negocjacji z UE ws. protokołu północnoirlandzkiego. Zmiana ta jest wymuszona rezygnacją dotychczasowego ministra ds. Brexita, Davida Frosta, którą się tym zajmował.
"Putin musi się znaleźć pod jeszcze większą presją"
Ostatnia fala sankcji nałożonych przez UK na Rosję miała miejsce w połowie marca. Rząd w Londynie nałożył sankcje na 370 osób, firm i innych podmiotów zarówno z Rosji, jak i z Białorusi. Oprócz tego zakazano eksportu do Rosji towarów luksusowych i podniesiono cła importowe. Wprowadzenie nowych sankcji było możliwe dzięki zapisom obecnych w Economic Crime Act. W sumie władze UK w ten sposób uderzyły już w ponad 1000 osób, podmiotów i firm z Rosji i Białorusi. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule: "Wielka Brytania uderza w Rosję nowymi sankcjami i podwyższeniem cła na import".
