Mocne słowa Polki z Wysp w mediach: „Nie lubię być Polką. Mamy fatalną opinię”

Dagmara D. planowała zostać w Irlandii najwyżej na rok – wystarczająco długo, by w tym czasie zaoszczędzić pieniądze na depozyt za mieszkanie w Polsce.

Na Wyspy przyjechała w 2006 roku, z byłym już chłopakiem. Szybko znalazła pracę w Superquinn w Blanchardstown w Dublinie. Nie zarabiała wiele, ale była w stanie kupić sobie wszystko to, na co nigdy nie było jej stać w Polsce. „Aparaty, telefony, ubrania i wszystko inne. Nie myślisz o oszczędnościach, tylko wydajesz i wydajesz” – opowiada.

- Advertisement -

Po roku spędzonym w Irlandii Dagmara nie zaoszczędziła zbyt wiele. Postanowiła więc zostać „na jeszcze jeden rok” i zmieniła miejsce zatrudnienia. Do dziś pracuje w sklepie obuwniczym w Blanchardstown, do którego się wtedy przeniosła.

Polka w Irlandii nie tylko porządkowała swoje życie zawodowe. Spotkała także mężczyznę, z którym ma obecnie dwóch synów – 31-latka, również Polaka. Swoim dzieciom nadali irlandzkie imiona: Aidan i Ian. „Kocham irlandzkie imiona. Uważam, że są bardzo piękne” – mówi partner Polki. „Cieszę się, że założyliśmy rodzinę tutaj. Otrzymałam lepszą opiekę medyczną, szczególnie w szpitalu. W Polsce nie ma szans na to, by otrzymać na przykład znieczulenie zewnątrzoponowe” – dodaje Dagmara.

Spokój i bezpieczeństwo to nie jedyne, co Polka ceni w życiu na Wyspach. Zwraca uwagę na to, że Irlandczycy są szalenie gościnni. „Oczywiście, zdarzają się tacy, których irytują mieszkający tu obcokrajowcy. Rok temu pewien klient nazwał mnie 'przyjezdną dzi*ką’, co było dla mnie bardzo trudne. Staram się nie brać takich incydentów do siebie, ale to mnie złości. Przecież ciężko pracuję, nigdy nie byłam na zasiłku” – tłumaczy Dagmara.

Dodaje, że ogromne znaczenie ma dla niej także to, jak pogodni są mieszkańcy Irlandii i jak potrafią się cieszyć cudzym szczęściem. „Ludzie tutaj potrafią powiedzieć 'dobra robota’, albo 'świetnie wyglądasz’. W Polsce nie usłyszysz czegoś takiego. Ludzie lubią czepiać się detali i krytykować” – mówi.

Niechętnie przyznaje, że wciąż ma problem z tym, że ludzie pytają ją o akcent. „Szczerze mówiąc, nie lubię być Polką. Jest tu wielu naszych rodaków, którzy sprawiają, że jako naród mamy fatalną opinię” – wyjaśnia.

Chętnie natomiast opowiada o tym, jak bardzo podoba jej się „druga ojczyzna”. „Kocham Irlandię” – mówi i podkreśla, że dużo podróżuje, fotografuje i studiuje historię regionu.

Co jej zdaniem jest jedynym słabym punktem jej położenia? „Czuję się trochę jak nomad. Kiedy wyjeżdżam do Polski na wakacje albo urlop, tęsknię za Irlandią. Tak samo ciepło myślę o Polsce. Jednak gdybym miała wybierać, to w Irlandii czuję się jak w domu” – wyznaje. Dodaje, że nie przypuszcza, by kiedykolwiek miała wrócić do ojczyzny.

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Pobierasz PIP lub Universal Credit? Torysi chcą zmian, które mogą obciąć świadczenia wielu rodzin

Konserwatyści uważają, że obecny system ma zbyt wiele furtek. Dlatego przygotowali plan radykalnej reformy.

Dwóch Brytyjczyków wróciło do UK ze statku objętego hantawirusem

Dwie osoby, które przebywały na pokładzie statku wycieczkowego MV Hondius, gdzie wykryto ognisko hantawirusa, wróciły już do Wielkiej Brytanii.

Szkocja: Polka walczy o syna. Czy system pomocy zawiódł rodzinę Dawida?

Michalina, która od lat mieszka w Szkocji podzieliła się z „Polish Express” swoją trudną historią, aby przestrzec innych rodziców w UK. Po zmaganiach ze szkołą, Social Work i systemem walczy o prawa do opieki nad synem.

Miał być przełom na rynku pracy. Rząd zmienia plany, stracą pracownicy

Brytyjski rząd zamierza wycofać się z planów wprowadzenia tzw. right to switch off.

Niemieckie autostrady pod lupą oszustów. Kierowcy ostrzegani przed nową metodą „na złoto”

Na parkingach, stacjach paliw i przy autostradowych punktach obsługi podróżnych pojawiła się wyjątkowo podstępna metoda wyłudzania pieniędzy.

Przeczytaj także