Zmiana przyszła szybciej, niż wielu się spodziewało. Nowa wersja ustawy o energii budynków w Niemczech przestawia akcenty z obowiązków na wybór i z ideologii na pragmatyzm, co – jak podaje BR24 – ma bezpośrednio wpłynąć na ogrzewanie domów. Rząd odchodzi od sztywnej zasady, według której nowe systemy musiały w 65 proc. opierać się na odnawialnych źródłach energii.
Zamiast jednego scenariusza pojawia się model przejściowy. Dopuszczono w nim różne technologie i rozłożono w czasie tempo transformacji. To szczególnie istotne w kraju, gdzie około 80 proc. budynków mieszkalnych wciąż korzysta z ogrzewania olejowego lub gazowego.
Koniec przymusu początkiem swobodnego wyboru źródła ogrzewania
Nowe przepisy wychodzą z założenia, że transformacja energetyczna nie może ignorować realiów infrastrukturalnych i finansowych gospodarstw domowych. Jednocześnie utrzymano długofalowy cel neutralności klimatycznej do 2045 roku, z czego wynika, że zmiana dotyczy raczej tempa i narzędzi niż samego kierunku.
Najbardziej odczuwalną różnicą jest brak obowiązku wymiany działających instalacji grzewczych. Oznacza to, że sprawnych systemów można używać nadal, a decyzja o modernizacji staje się indywidualnym wyborem, a nie administracyjnym nakazem. W nowym modelu możliwe będzie instalowanie zarówno pieców gazowych i olejowych, jak i pomp ciepła.

Przesunięcie akcentu z przymusu na zachętę zmienia logikę transformacji energetycznej. Modernizacja ma być efektem kalkulacji ekonomicznej i dostępności technologii, a nie wyłącznie bezdusznego terminu.
Zielona transformacja w Niemczech została rozłożona na raty
Nowe przepisy nie rezygnują z komponentu ekologicznego, lecz wprowadzają go stopniowo. Dostawcy systemów grzewczych będą zobowiązani do zwiększania udziału paliw przyjaznych klimatowi. Minimalny próg wyniesie 10 proc. do 2029 roku, a do 2040 roku ma wzrosnąć trzykrotnie.
Z perspektywy rynku energii oznacza to rosnącą rolę biometanu i innych niskoemisyjnych nośników. Skala wyzwania jest jednak ogromna, bo zapotrzebowanie na takie paliwa będzie rosło wraz z kolejnymi etapami transformacji. I właśnie tutaj pojawiają się wątpliwości dotyczące dostępności ekologicznych surowców oraz tempa rozwoju infrastruktury.
Reforma ustawy grzewczej pokazuje wejście transformacji energetycznej w Europie w etap korekt. Zamiast rewolucji mamy ewolucję – technologie niskoemisyjne są promowane, ale nie narzucane, a paliwa kopalne nie znikają natychmiast, lecz stopniowo zmienia się ich układ w miksie.

