Sklepy mogą decydować o tym, czy pozwolą przebywać u siebie klientom w skąpych strojach, czy nie. Jakie są zasady dotyczące roznegliżowania w czasie upałów? O czym warto pamiętać, aby nie mieć kłopotów?
Podczas fali upałów coraz częściej półnagie osoby odwiedzają supermarkety i restauracje. Ich skąpe odzienie bardziej pasuje na plaże, a niektórzy klienci mogą czuć się zmieszani ich widokiem. Są pewne zasady, o których przypominają w tym czasie supermarkety.
- Przeczytaj koniecznie: Met Office wydało rzadki bursztynowy alert pogodowy w związku z upałami, a rząd zwołał spotkanie kryzysowe Cobra
Brak wstępu dla półnagich osób
Mimo trwających upałów i większej akceptacji dla skąpego ubioru, warto dowiedzieć się, jakie są zasady dotyczące tego, jak mało możemy mieć na sobie np. w supermarketach, aby nie wpaść w kłopoty. Jak donosi brytyjska prasa – bycie w bardzo skąpym ubraniu lub nago w miejscach publicznych nie jest obrazą, ale tylko wtedy, gdy nie mamy zamiaru szokować lub denerwować innych ludzi.
Zasada ta nie ma jednak zawsze zastosowania. Np. mężczyźni pojawiający się w supermarketach bez koszulek nie mają raczej zamiaru obrażać kogokolwiek, jednak mogą zostać wyproszeni przez obsługę sklepu.
Prawo a nagość
Jeśli chodzi o prawo, to Crown Prosecution Service (CPS) twierdzi, że każda sprawa powinna być rozpatrywana indywidualnie. CPS zauważa: „Naturyzm jest używany do opisywania działań osób, które wyznają nagość jako część swojego stylu życia. W przypadku naturyzmu należy znaleźć równowagę między prawem naturystów do wolności wyrażania siebie, a prawem szerszej grupy osób do ochrony przed nękaniem i niepokojem”.

