Z powodu przedłużających się suchych warunków pogodowych podjęto decyzję o ogłoszeniu stanu suszy w ośmiu regionach w Anglii. Co to oznacza? Kogo ta decyzja dotknie?
Ta, jak zapowiadaliśmy w naszym poprzednim artykule ("WAŻNE: Dziś brytyjskie władzę mają oficjalnie ogłosić stan suszy"), wczoraj, w piątek 12 sierpnia 2022 roku w niektórych regionach Anglii ogłoszono oficjalnie stan suszy. Jest to pierwszy taki przypadek od 2018 roku. "Podstawowe zapasy wody są bezpieczne. Firmy wodociągowe mają obowiązek zapewnić dostawy i upewniły organy regulacyjne i rząd, że [dostawy] pozostaną stabilne w całym kraju" – czytamy w oficjalnym oświadczeniu wydanym przez brytyjską rządową agencję środowiska. Jednocześnie zaznaczono, iż kraj pozostaje przygotowany na suszę "lepiej, niż kiedykolwiek". Zgodnie z decyzją wydaną przez National Drought Group stan suszy panuje w ośmiu regionach w Anglii, w tym dotyczy całego Londynu.
Anglia potrzebuje przynajmniej "tygodnia opadów deszczu", aby powstrzymać suszę, jak deklarują eksperci.
Stan suszy dotyczy całego Londynu
"Wzywam wszystkich Londyńczyków, aby zrobili wszystko, co w ich mocy, aby pomóc naszemu miastu przetrwać ten wyjątkowo suchy okres" – komentował burmistrz Londynu, Sadiq Khan.
Oto lista ośmiu regionów według klasyfikacji Environment Agency, w których ogłoszono stan suszy:
- Devon i Kornwalia,
- Solent i South Downs,
- Kent i południowy Londyn,
- Herts i północny Londyn,
- East Anglia,
- region Tamizy,
- Lincolnshire i Northamptonshire,
- wschodnie Midlands (East Midlands).
Według "Guardiana", Environment Agency przewiduje, że jeszcze w sierpniu do tej listy dołączone zostaną dwa kolejne regiony, a mianowicie Yorkshire i zachodnie Midlands.
Co oznacza wprowadzenie stanu suszy?
Wiąże się to przede wszystkich z wdrażaniem wcześniej ustalanych planów dotyczących korzystania z wody. Wraz z ogłoszeniem tej decyzji firmy wodociągowe musiałyby wprowadzić w życie swoje plany dotyczące suszy – wcześniej uzgodnione z EA – które obejmują tymczasowe między innymi zakazy używania węży do podlewania ogrodów, czyszczenia samochodów lub napełniania brodzików. "Najpierw zakazane będzie rozrzutne korzystanie z wody, zanim konieczne będzie ograniczenie bardziej podstawowych zastosowań" – komentował Alastair Chisholm, dyrektor Chartered Institution of Water and Environmental Management.
Plany umożliwiają również firmom wodociągowym ubieganie się o pozwolenia na pobór większej ilości wody z rzek, zbiorników lub warstw wodonośnych. "Będą pompować wodę z jednego obszaru, gdzie mogą mieć więcej zasobów, do drugiego i otwierać zbiorniki retencyjne. Nie można łatwo przenosić wody na duże odległości ze względu na wysokie koszty energii, ale można ją przemieszczać regionalnie" – uzupełniał Chisholm. Warto również dodać, że mogą pojawić się apele do rolników o ograniczenie nawadniania upraw za pomocą nawadniania zraszającego. Ze strony rządu mogą zostać wprowadzone restrykcje dotyczące korzystania z wody w ramach produkcji przemysłowej.
