Fot: Unsplas
"Całe życie" ze wzwodem – to (może paradoksalnie?) sytuacja nie do pozazdroszczenia, która po prostu uniemożliwia normalne zycie!
31-letnia Vikki Brown i 39-letni Lucas Martins spotkali się przypadkiem, stojąc w kolejce do kasy w markecie Morrisons. Były to czasy pandemii i lockdownu, rok 2020. Zaczęli po prostu rozmawiać, między nimi szybko nawiązała się nić porozumienia, zaczęli się umawiać i… romans gotowy! Szybko jednak okazało się, że w ich związku pojawił się, jakby to napisać… "problem" nie będzie chyba do końca adekwatnym słowem. Otóż, jak czytamy na łamach portalu "Metro", 39-letni mężczyzna "cierpi" na częste erekcje. Mogą zdarzyć się w zasadzie w każdej chwili, we właściwie dowolnej sytuacji, bez czynników wpływających na podniecenie. W normalnym, codziennym życiu jest to niezwykle uciążliwe, jak zaznacza 31-letnia kobieta.
"Przez cały związek on zawsze miał erekcję" – zaznacza Vikki. "W sklepach, restauracjach, na siłowni, w ogóle nie ma od niej odpoczynku. W łóżku jest tak samo. Może pójść spać z erekcją i obudzić się z nią rano. Bez względu na to czy pracuje w dzień, czy na nocnej zmianie, one ciągle tam po prostu jest".
"Może pójść spać z erekcją i obudzić się z nią rano"
Lucas ze swoim problem poszedł nawet do lekarza, ale okazało się, że kwestia jego ciągłych erekcji nie jest kwestią medyczną, a przynajmniej tak wynika z jego relacji. Jak mężczyzna "tłumaczy" swój stan? Zapewnia, że przed poznaniem Vikki nic takiego mu się nie zdarzało. Swój stan przypisuje właśnie pojawieniu się partnerki, którą nazywa "boginią".
"Wydaje mi się to całkiem naturalne, skoro obok siebie mam tak cudowną kobietę" – komentował mężczyzna, która pracuje w zarządzaniu. "Po roku, kiedy namiętność u większości par umiera (…), nasz apetyt na siebie coraz bardziej rośnie. Ona sprawiła, że czuje coś, czego nigdy wcześniej nie doświadczyłem. Nasze ciała są w jakiś sposób połączone po prostu".
Jak mężczyzna tłumaczy swój nietypowy stan?
"Musi tylko na mnie spojrzeć i porozmawiać ze mną, a ja jestem tego głodny" – podsumował.
Na zakończeniu dodajmy, że specyficzna sytuacja między Vikki a Lucasem sprawiła, że kobiecie trudno było "normalnie" żyć. Obecnie, choć są razem, to mieszkają osobno.
