Londyńska komunikacja to krwiobieg miasta – dynamiczny, zatłoczony i wrażliwy na wszelkie tąpnięcia. Gdy na horyzoncie pojawiają się strajki kierowców autobusów, codzienny rytm metropolii zaczyna wyraźnie zwalniać. Wkrótce londyńska komunikacja autobusowa zostanie tymczasowo sparaliżowana.
Strajki dotyczą kierowców zatrudnionych w Lea Interchange Bus Company, będącej częścią grupy Stagecoach, a ich epicentrum jest zajezdnia autobusowa w Leyton. Mówi się nawet o 350 kierowcach.
Londyn w trybie awaryjnym – którymi trasami nie pojedziesz?
W europejskich metropoliach protesty pracowników transportu publicznego przestały być czymś nadzwyczajnym. Strajki kierowców autobusów wpisują się w szerszy kontekst walki o lepsze warunki pracy. Składają się na nie m.in. poczucie bezpieczeństwa i dialog między pracownikami a pracodawcą.
Zapowiedziane akcje strajkowe w Londynie mają formę dwóch 48-godzinnych protestów. Odbędą się 6 i 7 lutego oraz 20 i 21 lutego. Zakłócenia obejmą 13 linii: 58, 86, 97, 135, 236, 276, 308, 339, 488, D8, W13, W14 oraz 678.
Dla pasażerów protesty oznaczają głównie opóźnienia, odwołane kursy i konieczność szukania alternatyw. Dla kierowców są narzędziem nacisku i próbą zwrócenia uwagi na narastające problemy wewnątrz systemu. Brak kursów w godzinach szczytu czy w weekendy szybko przekłada się na frustrację mieszkańców.
Strajk kierowców to walka o lepsze warunki pracy
Chociaż z perspektywy pasażera strajk to głównie niedogodność, warto spojrzeć szerzej na mechanizmy, które do niego doprowadziły. Kierowcy protestują, ponieważ – jak mówią –mają dość niskich pensji, zastraszania pracowników oraz prób ograniczenia wpływu i roli związków zawodowych w zakładzie.

Poza tym związek zawodowy Unite ostrzega, że kierowcy autobusów coraz częściej cierpią na problemy fizyczno-psychiczne przez nadużycia i agresję ze strony pasażerów, nawarstwiające się zmęczenie czy zbyt krótkie przerwy pomiędzy kursami.
Stagecoach stanowczo zaprzecza zarzutom. Twierdzi, że wszystkie sprawy dotyczące podwładnych są rozpatrywane według obowiązujących procedur, a traktowanie pracowników jest równe dla wszystkich. Stagecoach zapewnia, że nie dopuszcza się nękania ani dyskryminacji. Przy okazji deklaruje chęć prowadzenia dalszych rozmów z Unite w celu rozwiązania sporu bez eskalacji konfliktu.

