Rynek motoryzacyjny znalazł się w momencie wyraźnego przesilenia. Z jednej strony ceny używanych samochodów elektrycznych spadły do poziomów, które jeszcze niedawno wydawały się nierealne, z drugiej – chińskie marki przestały być egzotyczną ciekawostką i stały się pełnoprawnym wyborem zakupowym.
Jeszcze kilka lat temu do elektromobilność na rynku wtórnym podchodzono z dużą rezerwą, dziś coraz częściej przyciąga ona łowców okazji. Przeceny sięgające nawet 28 proc. zmieniają kalkulację kosztów i dla wielu kierowców oznaczają najlepszy od dekady moment na zakup samochodu – tłumaczy speedme.ru.
Chińskie marki wchodzą do mainstreamu
Największe spadki cen dotyczą modeli, które przez lata były wizytówką segmentu EV. Nissan Leaf stracił blisko jedną trzecią swojej wartości, Renault Zoe potaniało o kilkanaście procent, a Tesla Model 3 zbliżyła się cenowo do aut spalinowych.
Równolegle rynek nowych samochodów zmienia się za sprawą producentów z Chin. Co dziesiąty nowy samochód rejestrowany w Wielkiej Brytanii ma chiński rodowód. To efekt prostego rachunku – konkurencyjne ceny zaczęły wygrywać z przywiązaniem do znanych marek.
Pragmatyka zamiast sentymentu i technologiczne wątpliwości
Kierowcy podejmują decyzje zakupowe na podstawie wartości, jaką dostają za wydane pieniądze. Dotyczy to zarówno rynku wtórnego, jak i nowych aut elektrycznych. Nadpodaż używanych EV, wspierana przez rządowe dopłaty do nowych modeli, wymusiła korektę cen. Jednocześnie szybkie tempo rozwoju technologii sprawia, że starsze generacje akumulatorów tracą na atrakcyjności.

W tle rosną też obawy dotyczące bezpieczeństwa danych w nowoczesnych samochodach, szczególnie tych produkowanych w Chinach. Choć narracje o cyberzagrożeniach funkcjonują głównie na poziomie spekulacji, pokazują, jak bardzo motoryzacja łączy obecnie technologię z ekonomią i polityką.
Dobry moment na zakup samochodu
Na tym tle hybrydy pozostają stabilną przystanią – modele takie jak Toyota Yaris Hybrid nawet zyskują na wartości. Mimo to właśnie samochody na prąd przyciągają największą uwagę, bo oferują korzystny stosunek ceny do możliwości.
Brytyjski rynek znalazł się w punkcie styku dwóch światów – taniejących używanych EV i dynamicznej ekspansji chińskich producentów. Dla konsumenta oznacza to większy wybór, lepsze ceny i szansę na przesiadkę do nowoczesnego samochodu bez przepłacania.

