W ramach pomocy międzynarodowej UK wesprze zespół Yegna sumą 5 milionów funtów, która pozwoli na realizację specjalnego talk-show. Wcześniej etiopski girlsband otrzymał już pomoc sięgającą 4 miliony. Jak widać nie trzeba Unii Europejskiej, aby nasz rząd skutecznie marnował pieniądze swoich podatników…
Yegna to założony w 2013 roku zespół muzyczny, którego skład tworzy pięć młodych kobiet. Teref Kassahun (ksywka Melat, wiek 26), Lemlem Haile Michael (Mimi, 26), Zebiba Girma (Emuye, 22), Eyerusalem Kelemework (Sara, 27) i Rahel Getu (Lemlem, 22) wzorują się na słynnych Spice Girls i w swojej twórczości promują emancypację kobiet pokazując na czym polega słynna "girl power". W swoich piosenkach poruszają problemy kobiet mieszkających w Afryce, takie jak przymusowe małżeństwa, brak odpowiedniej antykoncepcji czy przemoc domowa.
Funt rośnie w siłę i umacnia się w stosunku do euro
W swojej działalności nie ograniczają się jedynie do nagrywania piosenek – prowadzą również program radiowy, uczestniczą w różnego rodzaju akcjach i aktywnie przyczyniają się do rozwiązywania problemów kobiet mieszkających nie tylko w Etiopii, ale na całym Czarnym Lądzie. Wszystko to robią za NASZE pieniądze.
Ich działalność jest możliwa dzięki pomocy między innymi z Wielkiej Brytanii. W ramach projektu Girl Hub na swoją działalność otrzymały grant sięgający 16 milionów funtów, a oprócz tego brytyjscy podatnicy dołożyli do niego w 2013 roku 4 miliony funtów. Teraz dołożą kolejnych pięć, która ma posłużyć na budowę kolejnej "platformy medialnej". Wszystkie te środku pochodzą z budżetu państwa, na który składają się wszyscy pracujący na Wyspach.
Szokujące video: Imigranci skopali przypadkową kobietę w metrze!
Department for International Development broni jednego ze swoich projektów podkreślając ja ważna jest pomoc najbiedniejszym regionom na świecie, do której państwo tak bogate, jak UK, jest po prostu moralnie zobowiązane. Poza tym DfID zapewnia, że tego typu wydatki są ściśle kontrolowane, a koszta oceniane są po wynikach. Te w przypadku Yegny są podobno bardzo dobre i realnie poprawiły sytuację kobiet w Afryce.
Czy sądziecie, że powinniśmy dokładać się do tego typu akcji?
