Dziś narodowy serwis meteorologiczny Wielkiej Brytanii Met Office wydał oficjalne ostrzeżenie dotyczące zagrożenia powodziowego. Alarm dotyczy południowych i południowo-wschodnich wybrzeży Anglii oraz południowej Walii.
W mijającym tygodniu pisaliśmy o zbliżającym się do wybrzeży UK huraganie Doris, ale ostatnie ostrzeżenia Met Office nie mają z nim nic wspólnego. Zbliżający się front przyniesie znad kontynentu wiatr wiejący z siłą sięgającą 70 mil na godzinę. Będzie na tyle porywisty, że może łamać drzewa i w sposób znaczący utrudnić poruszanie się samochodami po drogach. Wraz z nim pojawią się ulewne deszcze, które będą na tyle intensywne, że czekają nas lokalne podtopienia, a ryzyko powodzi istnieje.
Nad Wielką Brytanię nadciąga huragan Doris. Czeka nas arktyczna pogoda!
Na razie obowiązuje żółty alarm zagrożenia powodziowego. Jeden z meteorologów Met Office, Alex Burkill, zapewnia, że sytuacja ma się ku lepszemu, ale jak zawsze trzeba być przygotowanym na najgorsze. Environment Agency również wystosował odpowiednie alerty i poziom rzek w UK ma być na bieżąco monitorowany. Wszystko zdaje się być pod kontrolą.

Nikt nie ma wątpliwości, że w rzeczonych rejonach szczególnie, spadnie dużo deszczu i generalnie aura będzie bardzo nieprzyjemna. Raczej chłodno, wilgotno, bardzo wietrznie, z niewielkim ryzykiem deszczu – takie prognozy na weekend nie nastrajają zbyt optymistycznie.
