Pewien Brytyjczyk musi zapłacić 160 funtów odszkodowania swojemu sąsiadowi, któremu wysłał pastę do zębów zarzucając mu nieświeży oddech. Mężczyźni pokłócili się wcześniej o miejsce parkingowe i nie szczędzili sobie złośliwości.
37-letni Brytyjczyk wdał się w spór ze swoim sąsiadem o miejsce parkingowe w mieście Handforth w Cheshire, krótko po tym, jak ten się wprowadził w roku 2019. Zatarg sąsiedzki i złośliwości eskalowały i zakończyły się interwencją policji, a następnie rozprawą sądową.
Zatargi sąsiedzkie
Po kłótni o parking, 37-latek został oskarżony o przeniesienie pojemnika na śmieci swojego sąsiada zanim go opróżniono, rozsypanie liści i kamieni przed jego samochodem, a także włączanie pralki późno w nocy, aby hałasować.
Sąsiad, któremu 37-latek uprzykrzał życie, zdążył się już wyprowadzić, jednak przed tym zgłosił nękanie policji.
– Te problemy wywołały u mnie wiele niepokoju i dużo stresu. Jakość mojego życia bardzo się zmieniła w wyniku jego zachowania – powiedział nękany sąsiad.
Pozwanie sąsiada
W sądzie w Crewe 37-letni Brytyjczyk przyznał się do nękania swojego byłego już sąsiada i został objęty 12-miesięcznym zakazem kontaktu ze swoją ofiarą. Prokurator Nicole Bridgman powiedziała na rozprawie, że w czasie jednej z kłótni między sąsiadami, 37-latek „włożył zaciśniętą pięść pod brodę sąsiada i powiedział, że czuje jego oddech, po czym nastąpiła ostra wymiana zdań”.
– Następnego dnia w złośliwym akcie odwetu pozwany wysłał sąsiadowi szczoteczkę i pastę do zębów, aby dalej z niego kpić – dodała prokurator.
Doszło także do uszkodzenia samochodu sąsiada, zainstalowanej przez niego kamery przemysłowej i innych złośliwości.
37-latek został ukarany grzywną w wysokości 160 funtów i nakazem zapłaty kosztów sądowych w wysokości 284 funtów.
