Migracje zarobkowe od lat napędzają europejską gospodarkę. Pracownicy podążają za zleceniami, firmy uczą się działać transgranicznie, a rodziny funkcjonują w rytmie wyjazdów i powrotów. Ten delikatny ekosystem zaczyna się jednak chwiać, gdy do gry wchodzą bariery administracyjne i decyzje polityczne. Z trudnościami postanowiła zawalczyć Komisja Europejska.
Spór o wizy dla delegowanych pracowników oraz przedłużone kontrole graniczne pokazują, jak bardzo kwestie migracyjne wpływają dziś na codzienne życie – także tych najmłodszych.
Praca w Niemczech… nie dla wszystkich
Unijna swoboda świadczenia usług miała ułatwiać przemieszczanie się pracowników, niezależnie od ich obywatelstwa. Tymczasem obywatele państw spoza UE, legalnie zatrudnieni w Polsce, byli zobowiązywani do spełniania dodatkowych wymogów przy delegowaniu do Niemiec, gdy wyjazd obejmował okres do 90 dni. Mowa np. o pracownikach z Ukrainy.
Komisja Europejska wszczęła wobec Niemiec procedurę naruszeniową. Uznała, że stosowane przez ten kraj dodatkowe wymogi wizowe wobec pracowników delegowanych mogą być sprzeczne z unijnym prawem. Ubieganie się o dodatkową wizę w niemieckich placówkach dyplomatycznych, zdaniem KE, narusza zapisaną w traktatach swobodę świadczenia usług i utrudnia prowadzenie działalności gospodarczej w ramach wspólnego rynku.
Dla firm to nie tylko kwestia formalności, lecz przede wszystkim pieniędzy. Szacuje się, że przedsiębiorstwa w Polsce ponosiły straty liczone w miliardach złotych według Europejskiego Instytutu Mobilności Pracy. Część firm rezygnowała z zatrudniania cudzoziemców, inne działały na granicy ryzyka. W skali makro to problem konkurencyjności, a w skali mikro – decyzje o zamknięciu przedsięwzięć lub rezygnacji z ekspansji.
Berlin ma dwa miesiące na odpowiedź
Berlin ma dwa miesiące na odniesienie się do zarzutów. Brak zmian w przepisach może oznaczać skierowanie sprawy do Trybunału Sprawiedliwości UE. Przedstawiciele środowisk pracodawców od dawna alarmowali, że obowiązek uzyskania dodatkowej wizy blokował delegowanie pracowników spoza UE przez polskie firmy.

Wskazywano na przypadki zatrzymań pracowników, cofania ich do Polski mimo posiadania legalnych dokumentów, a nawet zakazów ponownego wjazdu do Niemiec lub strefy Schengen.
Problemem była także sama procedura wizowa – brak wolnych terminów, konieczność osobistego stawiennictwa i rozbudowane wymagania łącznie z przesłuchaniami sprawiały, że system zniechęcał pracodawców do wysyłania zespołów za granicę. Uzyskanie wizy Vander Elst było niemal niemożliwe.
Kontrole na granicach Polski z Litwą i Niemcami przedłużone do 4 kwietnia
Przypomnijmy, że Polska zdecydowała się przywrócić i przedłużyć kontrole na granicach z Niemcami i Litwą aż do co najmniej 4 kwietnia 2026 roku. Rząd uzasadnia przedłużenie kontroli potrzebą zapewnienia bezpieczeństwa. Tylko w pierwszych ośmiu miesięcy 2025 roku na granicy polsko-białoruskiej odnotowano blisko 25 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy.
Presja migracyjna przekłada się bezpośrednio na sytuację na granicy z Litwą i Niemcami, wymuszając zabezpieczenie ważnych szlaków komunikacyjnych.

