W wyniku gigantycznych kolejek do kontroli paszportowej w związku z nowym systemem EES, doszło do kolejnego incydentu na lotnisku. Co najmniej 20 pasażerów Ryanaira utknęło w Grecji, gdy ich samolot do Wielkiej Brytanii odleciał bez nich.
Podróżni, którzy wybierają się na wakacje za granicę, muszą liczyć się z dużymi opóźnieniami na lotniskach. Wynikają one z problemów z przepustowością w związku z pełnym wdrożeniem systemu kontroli paszportowej Entry/Exit. Kolejki tak bardzo się rozrastają, że pasażerowie spóźniają się na loty. W ten sposób system, który miał usprawnić kontrolę graniczną, tylko ją skomplikował i wydłużył.
Przez opóźnienia do kontroli paszportowej pasażerowie spóźnili się na samolot
W niedzielę na pokładzie samolotu Ryanaira startującego z Aten do Londynu Luton zabrakło co najmniej 20 pasażerów. Nie był to pierwszy przypadek, w którym podróżni spóźnili się na lot przez gigantyczne kolejki do kontroli paszportowej.
Ryanair obwinił opóźnienia na granicy za incydent, do którego doszło w Atenach. Natomiast greckie lotnisko stwierdziło, że kolejki powstają w związku z „dodatkowymi wymogami dotyczącymi przetwarzania”. Jednak żadna ze stron nie wskazała bezpośrednio na system EES jako przyczynę problemów.
W niedzielnym incydencie brał udział dziennikarz „Daily Mirror”, Milo Boyd. Był jednym z tych pasażerów Ryanaira, którym udało się wsiąść na pokład samolotu.
Mężczyzna powiedział jednak BBC, że do kontroli bezpieczeństwa i paszportowej utworzyła się „ogromna kolejka”. Według jego relacji liczyła ona kilkaset osób.
Dziennikarz miał jednak szczęście, gdyż – wraz z żoną – przeszli przez bramkę 10 minut przed jej zamknięciem. Niestety co najmniej 20 osób nie zdążyło na lot.
– Ci biedni ludzie błagali obsługę Ryanaira, żeby ich przepuścili. Jeden facet płakał, a drugi wyglądał, jakby miał zaraz wybuchnąć – dodał Boyd.
Jeden z podróżnych napisał w serwisie X do Ryanaira: „To absolutny skandal, że zostawiliście dziś moją córkę (i połowę pasażerów) przy bramce w Atenach”.

Coraz więcej poszkodowanych pasażerów
Jak już wspomnieliśmy – incydent, do którego doszło w Grecji, nie jest jedynym tego typu w ostatnim czasie. W kwietniu około 100 pasażerów EasyJet, którzy mieli lecieć do Manchesteru, utknęło w Mediolanie. Przyczyną były trzygodzinne kolejki do kontroli paszportowej.
30 maja natomiast 150 pasażerów nie zdążyło na samolot Ryanaira lecący z Tuluzy do Londynu. Także w maju szef brytyjskiej taniej linii lotniczej Wizz Air powiedział BBC, że brytyjscy wczasowicze powinni teraz przybyć na europejskie lotniska trzy godziny przed planowanym lotem.
Ryanair zaapelował do polskiego rządu
Przewidując coraz większe utrudnienia na lotniskach w związku z systemem EES w szczycie sezonu wakacyjnego Ryanair zaapelował pod koniec kwietnia do polskiego rządu w tej sprawie. Irlandzkie linie poprosiły, aby polski rząd zawiesił na czas wakacji system EES.
Irlandzki przewoźnik krytykuje wprawdzie system w całej Europie, ale twierdzi także, że Polska nie jest gotowa na jego pełne wdrożenie. Problemy pogłębiają według niego braki kadrowe, niedziałające systemy oraz brak odpowiedniej infrastruktury.
– Rządy w całej Europie próbują wdrożyć niedopracowany system informatyczny w samym środku najbardziej ruchliwego sezonu turystycznego w roku. A pasażerowie ponoszą tego konsekwencje, zmuszeni do stania w wielogodzinnych kolejkach do kontroli paszportowej, a w niektórych przypadkach nawet do utraty lotów – powiedział dyrektor operacyjny linii, Neal McMahon.
Niektóre kraje zdecydowały się już na zawieszenie systemu EES do września. Doszły do wniosku, że tylko w ten sposób mogą sobie poradzić ze zwiększonym ruchem pasażerów w szczycie sezonu turystycznego. Na podobną decyzję liczy Ryanair ze strony pozostałych państw UE.
– Rozwiązanie jest proste i zostało już przewidziane w prawie unijnym. Rządy powinny zawiesić system EES do września. Kiedy to minie szczyt sezonu letniego – dodał McMahon.
