Od 25 lutego 2026 roku w Wielkiej Brytanii zaczynają obowiązywać nowe zasady kontroli granicznej, które w praktyce uderzają w obywateli posiadających podwójne obywatelstwo.
Choć rząd przedstawia je jako element porządkowania systemu i lepszej kontroli dokumentów podróżnych, w rzeczywistości wiele osób mówi o chaosie, niepewności i realnych problemach z powrotem do własnego kraju.
Zgodnie z nowymi regulacjami osoby posiadające brytyjskie obywatelstwo, ale jednocześnie obywatelstwo innego państwa, muszą przy wjeździe do UK przedstawić ważny brytyjski paszport albo tzw. certificate of entitlement. Dokument ETA kosztuje 589 funtów. Natomiast procedury jego wytwarzania trwają nawet osiem tygodni. Bez tych dokumentów przewoźnicy mogą odmówić wpuszczenia pasażera na pokład, ponieważ są narażeni na kary finansowe za nieprawidłową weryfikację tożsamości.
W praktyce oznacza to, że prawo do wjazdu do własnego kraju staje się zależne od posiadania określonego dokumentu w odpowiednim terminie. Natomiast ograniczenia dotykają również osób z brytyjskim obywatelstwem.
Od kiedy pojawiły się problemy z wjazdem obywateli brytyjskich do UK?
Informacje o zmianach były publikowane od 2023 roku. Natomiast kampania informacyjna trwała od dawna. Jednak realne skutki podróżni odczuwają dopiero teraz. W momencie, gdy linie lotnicze i operatorzy transportu zostali zobowiązani do ścisłego egzekwowania nowych zasad.
Od momentu ogłoszenia terminu wdrożenia zaczęły pojawiać się sygnały o odwoływanych lotach, problemach przy odprawie oraz niepewności wśród osób planujących podróże rodzinne, służbowe czy związane z nagłymi sytuacjami życiowymi.
Problem ma charakter systemowy. Wynika bezpośrednio z przepisów granicznych oraz z obowiązku nakładanego na przewoźników. Ci muszą sprawdzać dokumenty pasażerów przed wejściem na pokład. Jeśli dokumenty nie spełniają wymogów, pasażer może zostać zatrzymany już na etapie odprawy.
Przykłady z życia – kiedy przepisy uderzają w codzienność, również Polaków z podwójnym obywatelstwem
W relacjach publikowanych przez media, w tym przez The Guardian, pojawiają się historie osób, które dowiedziały się o problemach dopiero w momencie planowanej podróży. Nowe przepisy dotykają również Polaków posiadających brytyjskie obywatelstwo oraz ich dzieci. W przypadku podróży do UK wymogi formalne bardzo się zmieniły.
Jedna z par przebywających w Nowej Zelandii podczas podróży poślubnej odkryła zmiany przypadkowo – podczas kolacji w restauracji. Partner, który jest obywatelem brytyjskim, ale nie posiada aktualnego brytyjskiego paszportu, ryzykuje odmowę wejścia na pokład samolotu powrotnego. Para stanęła przed trudnym wyborem: skrócić podróż i ponieść ogromne koszty albo ryzykować utknięcie za granicą. Wybrali powrót przed 25.02.

Inne przypadki dotyczą rodzin, które planowały przylot do Wielkiej Brytanii na pogrzeby, jubileusze czy wizyty u starszych i ciężko chorych rodziców. W niektórych sytuacjach linie lotnicze odwołały bilety, ponieważ nie chciały ryzykować naruszenia nowych wymogów dokumentacyjnych. Dla wielu osób oznacza to nie tylko problem logistyczny, lecz także emocjonalny. Brak możliwości pożegnania bliskich lub uczestniczenia w ważnych momentach rodzinnych. Bez ETA nie przekroczą granicy, choć są Brytyjczykami.
W Stanach Zjednoczonych jeden z rodziców próbował wyrobić pierwszy paszport dla swojego dziecka posiadającego podwójne obywatelstwo przed planowaną wizytą u dziadków. Procedura okazała się skomplikowana i czasochłonna – wymagano dostarczenia oryginalnych dokumentów sprzed niemal stu lat, dotyczących wszystkich czworga dziadków. Tego typu wymogi w praktyce utrudniają szybkie reagowanie w nagłych sytuacjach.
Z jakich przepisów wynikają nowe ograniczenia, czyli ETA z problemami
Zmiany są powiązane z wdrażaniem systemu elektronicznej autoryzacji podróży (ETA) oraz nowymi zasadami kontroli granicznej. Rząd podkreśla, że od 25 lutego 2026 roku wszyscy obywatele brytyjscy posiadający inne obywatelstwo muszą przedstawić odpowiedni dokument potwierdzający status przy wjeździe do kraju.
Home Office argumentuje, że posiadanie ważnego brytyjskiego paszportu jest najprostszym sposobem uniknięcia problemów. Resort wskazuje również, że w określonych przypadkach dostępne są dokumenty podróży w trybie awaryjnym.
Jednocześnie eksperci imigracyjni oraz część polityków wskazują, że rozwiązania przyjęte w praktyce pozostawiają wiele osób w niepewności. Nawet rządowe „poprawki” nie eliminują wszystkich luk. Szczególnie w przypadku osób, które nie posiadają odpowiedniego wygasłego paszportu lub nie są w stanie szybko uzyskać wymaganych dokumentów.
Podwójne obywatelstwo oznacza bycie Brytyjczykiem – potrzeba okresu przejściowego
Chaos narasta. Dlatego Brytyjczycy z podwójnym obywatelstwem, podróżni i, oczywiście, politycy opozycji oraz prawnicy imigracyjni wzywają rząd do natychmiastowej reakcji. Pojawiają się głosy, że konieczne jest wprowadzenie okresu przejściowego. Ten pozwoli obywatelom uporządkować dokumenty bez ryzyka odmowy wjazdu. To przecież absurdalne, by Brytyjczycy mieli problem z wjazdem do własnego kraju.
Postulowane rozwiązania obejmują tymczasowe traktowanie obywateli z podwójnym obywatelstwem jak podróżnych turystycznych. To umożliwiłoby im korzystanie z tańszej i prostszej elektronicznej autoryzacji podróży. Krytycy nowych przepisów podkreślają jedną zasadniczą kwestię. Prawo obywatela do powrotu do własnego kraju nie powinno zależeć od skomplikowanych wymogów administracyjnych ani od opóźnień w wydawaniu dokumentów.

