Zmiany w systemie edukacji przedszkolnej w Irlandii budzą coraz większy niepokój wśród rodziców i pedagogów. Rodzice walczą o pomoc dla dzieci w spektrum autyzmu. Coraz częstsze przekształcanie klas wczesnej interwencji w klasy dla dzieci z autyzmem stawia rodziny przed poważnym dylematem i rodzi pytania o prawa najmłodszych.
Klasy wczesnej interwencji są przeznaczone dla dzieci w wieku od trzech do pięciu lat i mają zapewnić wsparcie dzieciom z autyzmem jeszcze zanim rozpoczną naukę w szkole podstawowej. To tutaj dzieci uczą się podstawowych umiejętności komunikacyjnych, regulacji emocji oraz interakcji społecznych w bezpiecznym i dostosowanym środowisku.
Rodzice walczą o pomoc dla dzieci w spektrum autyzmu
Według ekspertów, wczesna interwencja jest najważniejsza dla dalszej edukacji i życia społecznego dziecka. „Jeżeli nie zaczniemy wcześnie, bardzo trudno będzie później nadrobić zaległości” – podkreśla Anne-Marie Ford, dyrektor szkoły i radna Fine Gael w Droghedzie. Dlatego to pomoc od najmłodszych lat jest dla wielu dzieci, dosłownie, furtką do dobrej przyszłości i szansą na samodzielne życie. A teraz znika.
Rodzice, tacy jak Bridgette Farrell, alarmują, że zamykanie lub przekształcanie klas wczesnej interwencji jest „alarmujące”. Farrell opisuje doświadczenia swojego syna jako „transformacyjne”. Dzięki klasie wczesnej interwencji jego umiejętności komunikacyjne i emocjonalne rozwinęły się w sposób nieporównywalny z tym, co oferuje edukacja w przedszkolu ogólnodostępnym.
„Nie ma absolutnie żadnej możliwości, aby potrzeby mojego syna mogły być spełnione w dużej grupie dzieci w przedszkolu ogólnodostępnym. Nie ma zwycięzców, gdy rodzice zostają bez wyboru” – podkreśla Farrell.

Jednak klasy te znikają. Dlatego rodzice walczą o pomoc dla dzieci w spektrum autyzmu. Wskazują, że brak odpowiednich klas w przedszkolach stawia dzieci w trudnej sytuacji i ogranicza ich szanse na pełny rozwój oraz integrację w szkole podstawowej.
Skutki przekształcania klas dla społeczności szkolnej
Przeklasyfikowanie klas wczesnej interwencji na klasy specjalne może prowadzić do niepożądanych skutków. Dzieci, które potrzebowały indywidualnego wsparcia, tracą dostęp do odpowiednio dostosowanego środowiska edukacyjnego. Natomiast nauczyciele i rówieśnicy zostają postawieni w trudnej sytuacji adaptacyjnej.
W Cork i Dublinie liczba klas wczesnej interwencji spadła od 2020 roku. W Cork siedem klas zostało przekształconych na klasy specjalne. Natomiast w Dublinie cztery. Eksperci podkreślają, że zmniejszenie dostępności tych zajęć może w dłuższej perspektywie zahamować rozwój dzieci w spektrum oraz wpłynąć na ich dalszą edukację.
Reakcje instytucji – czy dzieci zostaną bez wsparcia?
NCSE i Departament Edukacji i Młodzieży tłumaczą, że przeklasyfikowanie klas następuje w odpowiedzi na zmiany lokalnego zapotrzebowania oraz potrzeby dzieci przechodzących do szkoły podstawowej. Rzecznik NCSE zaznacza, że decyzje są podejmowane indywidualnie. W konsultacji z rodzicami i szkołami. Oczywiście, zgodnie z wytycznymi dotyczącymi tworzenia, finansowania i przekształcania klas specjalnych.
Jednak rodzice walczą o pomoc dla dzieci w spektrum autyzmu i alarmują, że w praktyce nie każdy uczeń, który uczestniczył w klasie wczesnej interwencji, ma zapewnione miejsce w klasie specjalnej. Brak stałego dostępu do wsparcia w kluczowym okresie rozwojowym może mieć długotrwałe konsekwencje dla rozwoju społecznego i edukacyjnego dziecka.
Społeczny wymiar problemu
Eksperci i rodzice podkreślają, że wczesna interwencja to nie tylko kwestia edukacji, ale także sprawiedliwości społecznej. Każde dziecko zasługuje na odpowiednie wsparcie w momencie, gdy jest najbardziej potrzebne. Brak klas wczesnej interwencji oraz ich obecne przekształcanie zmusza rodziców do podejmowania trudnych decyzji. Dodatkowo często ogranicza wybór najbardziej odpowiednich form nauki.
Rodzice walczą o pomoc dla dzieci w spektrum autyzmu. Podkreślają, że inwestycja w odpowiednie wsparcie na wczesnym etapie życia dziecka przynosi ogromne korzyści. Zarówno dla dziecka, jak i dla całej społeczności szkolnej.

