Rząd Niemiec zapowiedział, że dokona przeglądu ustawy o zwolnieniach lekarskich. Chce zakazać wydawania zwolnień telefonicznie.
Po wyborach koalicja CDU/CSU-SPD zadeklarowała, że będzie dążyć do zmniejszenia liczby dni chorobowych, z których korzystają pracownicy w Niemczech. Dlatego też dokona przeglądu ustawy o zwolnieniach lekarskich, aby móc zmniejszyć liczbę zwolnień wydawanych bezpodstawnie.
Zwolnienia lekarskie wydawane przez telefon
Zwolnienia lekarskie wydawane przez telefon wprowadziła po raz pierwszy koalicja SPD-FPD-Zieloni na początku pandemii koronawirusa. Przepisy wygasły w marcu 2023 roku. Jednak pod koniec 2023 roku zostały ponownie przyjęte jako stałe przez ówczesnego ministra zdrowia Karla Lauterbacha (SPD).
Obecna minister zdrowia Nina Warken z CDU zapowiedziała, że rząd dokona przeglądu ustawy, która zezwala lekarzom na wystawianie zwolnień lekarskich telefonicznie, zamiast konieczności osobistego stawiennictwa.
– Właśnie tym się zajmiemy i dokonamy przeglądu obecnych przepisów. Potrzebujemy praktycznych rozwiązań – powiedziała Warken w wywiadzie dla Tagesspiegel.
Chociaż Warken i kanclerz Friedrich Merz zasugerowali, że pracownicy w Niemczech wykorzystują zwolnienia lekarskie za sprawą systemu telefonicznego, wiele organizacji i polityków uważa ten system za właściwy.

Lekarze popierają system telefoniczny
Gdy wprowadzono na stałe ustawę umożliwiającą wystawianie zwolnień lekarskich przez telefon, lekarze w Niemczech zaapelowali do rządu o dalsze złagodzenie przepisów. Celem miało być odciążenie służby zdrowia.
W ten sposób w październiku 2025 roku szef Niemieckiego Krajowego Stowarzyszenia Lekarzy Zakładów Ubezpieczeń Zdrowotnych zaapelował do koalicji CDU/CSU-SPD o wydłużenie maksymalnej liczby dni, w których pracownicy mogą samodzielnie zgłosić chorobę. Z dwóch do czterech lub pięciu dni, aby złagodzić obecną presję na przeciążone praktyki lekarskie.
W związku planem rządu w sprawie przeglądu ustawy wypowiedziała się liderka Niemieckiej Konfederacji Związków Zawodowych, Anja Piel. Stwierdziła, że plan jest „deklaracją nieufności wobec milionów pracowników, którzy codziennie utrzymują działalność firm”.
Według niej zmuszanie ludzi do pracy w czasie choroby przynosi przeciwne do zamierzonych rezultaty. Prowadzi to w efekcie do rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych, co „generuje wyższe koszty i uniemożliwia powrót do zdrowia”.

