Wakacyjna walizka niejednokrotnie skrywa kulinarne skarby – kawałek dojrzewającego sera, swojską kiełbasę czy kanapkę „na drogę”. Problem w tym, że takie pamiątki mogą słono kosztować. Nawet do 5 tys. funtów. Nie każdy towar na granicy jest bowiem legalny.
Rząd w Londynie zaktualizował stanowisko w sprawie zakazu przywozu mięsa i nabiału z krajów Unii Europejskiej, a temat wrócił na pierwsze strony mediów po nowym ostrzeżeniu epidemicznym. Jak informuje Express.co.uk, chodzi o zagrożenie dla brytyjskiego rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego.
Pryszczyca i afrykański pomór świń
Dla turysty to drobiazg, dla państwa – kwestia strategiczna. Zakaz obejmuje przywóz na własny użytek produktów takich jak: wołowina, wieprzowina, jagnięcina, baranina, mięso kozie czy dziczyzna. Niedozwolone są także sery, mleko, masło i jogurty. Nawet zwykłą kanapkę z wędliną można zatrzymać na granicy. Służby mają prawo skonfiskować i zniszczyć takie produkty, a w poważniejszych przypadkach nałożyć grzywnę sięgającą 5 tys. funtów w Anglii.
Zaostrzone przepisy są odpowiedzią na epidemię pryszczycy w Europie. W tle pojawia się również zagrożenie afrykańskim pomorem świń. To choroby potrafiące sparaliżować sektor produkcji rolnej. Wystarczy przypomnieć, że wcześniejsze ogniska pryszczycy w Europie kosztowały gospodarki miliardy euro i wymagały likwidacji setek tysięcy zwierząt. W tym kontekście walizka z serem przestaje być niewinnym dodatkiem do podróży.
Dodatkowym impulsem do przypomnienia o restrykcjach stała się świeża informacja o potwierdzonych przypadkach pryszczycy na Cyprze – jednym z ulubionych kierunków wakacyjnych Brytyjczyków. W związku z tym priorytetem pozostaje ochrona brytyjskich gospodarstw. W Wielkiej Brytanii działa około 200 tys. gospodarstw rolnych, a sektor rolno-spożywczy generuje dziesiątki miliardów funtów rocznie. Wystarczy jedno niekontrolowane ognisko choroby, by zagrozić zwierzętom i tysiącom miejsc pracy.
90 proc. świadomych podróżnych
Z badań cytowanych przez Express.co.uk wynika, że ponad 90 proc. respondentów wie, że nie powinno przywozić mięsa i nabiału z krajów UE i EOG. Kampanie przypominające o zakazie prowadzono m.in. w okresie świątecznym. Wtedy ruch turystyczny rośnie, a wraz z nim wzrasta pokusa przywiezienia przysmaków.

W parlamencie pojawiły się pytania o sens dalszego finansowania kampanii informacyjnych – zwłaszcza reklam na lotniskach i w portach. Rząd odpowiada, że decyzję uzależni od aktualnego poziomu zagrożenia i dostępnych środków. Innymi słowy: jeśli ryzyko wzrośnie, wzrośnie też intensywność komunikatów, ponieważ lepiej wydać na prewencję niż liczyć straty.
Co można przywieźć bez problemu?
Nie każdy towar na granicy trafia na czarną listę. Do Wielkiej Brytanii swobodnie można wwozić chleb (o ile nie jest wypełniony mięsem czy nabiałem), ciasta bez świeżej śmietany, herbatniki, czekoladę, makarony bez mięsnych dodatków, pakowane zupy czy przetworzone produkty roślinne. Dozwolone są także suplementy diety zawierające niewielkie ilości składników odzwierzęcych, jak kapsułki z olejem rybim.

