27-letni Daniel i 25-letnia Charlotte od dwóch lat chodzą wzdłuż wybrzeża Wielkiej Brytanii, zbierając pieniądze na cele charytatywne. Wcześniej młoda Brytyjka nie miała nawet butów do uprawiania pieszej turystyki.
Historia miłosna z pomocą charytatywną w tle
Historia 27-letniego Daniela i 25-letniej Charlotte mogłaby się nadawać na scenariusz dobrego filmu drogi. Wszystko to dlatego, że para poznała się zupełnym przypadkiem, gdy młody Brytyjczyk intensywnie trenował, przygotowując się do charytatywnej wędrówki wzdłuż całego wybrzeża Wielkiej Brytanii. Charlotte i Daniel zakochali się w sobie jeszcze przed przystąpieniem Daniela do „challenge'u”, a gdy nadszedł czas na zmierzenie się z nim, kobieta postanowiła dołączyć do ukochanego.
Obecnie Brytyjczycy są w połowie drogi o długości 16 000 mil (droga prowadzi nie tylko stricte wzdłuż wybrzeża), a ich celem jest zebranie 100 000 funtów dla organizacji charytatywnej Sił Zbrojnych SSAFA.
Przygoda życia w UK
25-latka przyznała w mediach, że jej związek jest „wyjątkowy” i że nie żałuje odejścia z pracy w restauracji w Strachur w Szkocji. – Mieszkałam w Strachur, a Dan przeprawił się przez wodę do Dunoon, które jest najbliższym miastem, rozbił namiot i został wyrzucony, ponieważ to była prywatna ziemia. [Następnie] poszedł do domu przyjaciółki, która wysłała mi wiadomość, że jej przyjaciel podróżuje po Wielkiej Brytanii i potrzebuje porady. Miałam instynktowne przeczucie, że muszę go poznać. Nie wiedziałam, ile ma lat ani jak wygląda. Wysłałam mu wiadomość z propozycją zabrania go na wycieczkę. Chciałam wiedzieć, dlaczego włóczy się po kraju. Jedno wspólne popołudnie zamieniło się w cztery wspólne dni. Mieliśmy wiele wspólnego. Potem rozmawialiśmy ze sobą codziennie. Dan szedł, a ja pojechałem z nim na kilka wysp na tydzień. Potem zapytał, kiedy do niego dołączę. Odeszłam z pracy w listopadzie i wszystko ułożyło się tak, jak powinno. Utworzyliśmy związek, a ja chciałam przeżyć przygodę i skorzystać z okazji (…). Byłam gotowa na kolejny krok. To nie było zwykłe spotkanie na Tinderze i wyjście na kolację. To było trochę surrealistyczne. On nie spodziewał się, że tak szybko spotka partnera [do podróży]. Ja tak naprawdę nikogo nie szukałam, ale stało się. To było dość magiczne. Gdyby całkiem sporo drobnych rzeczy nie potoczyło się tak, jak się potoczyło, nie poznalibyśmy się. To dość wyjątkowy związek, ale działa – wyznała w mediach zadowolona Charlotte. I dodała, że w przeszłości nigdy nie nazwałaby się piechurem. Nie miała nawet butów trekkingowych ani plecaka turystycznego.
Zajrzyj także na naszą główną stronę: PolishExpress.co.uk – będzie nam miło!
Artykuły polecane przez PolishExpress.co.uk:

