Na co dzień nie zachowujemy się przecież w ten sposób – nie gotujemy obiadu w szpilkach i eleganckich ubraniach, nie wybieramy się w czasie pracy na zakupy czy pogaduchy.
Nie: zasypiamy w makijażu
Nigdy nie kładziemy się do łóżka w pełnym makijażu, gdyż wiemy, jaki to mogłoby mieć destrukcyjny wpływ na naszą cerę! Szybko nabawiłybyśmy się kolejnych zmarszczek, a rano z naszego idealnego make-upu zostałyby tylko „popodbijane” oczy i poduszka brudna od pudru. Jednak w filmie można sobie pozwolić na lekką fantazję, a niektóre aktorki kładą się do snu nawet z kolorowymi cieniami na powiekach! I oczywiście większość po przebudzeniu wygląda, jakby dopiero co opuściła salon fryzjerski.
Nie: urządzamy wojny na poduszki w bieliźnie
Wystarczy tylko, że za horyzontem znikają wszyscy mężczyźni, a filmowe koleżanki zaraz urządzają sobie damskie wieczorki – i wtedy się zaczyna! Zrzucają łaszki, bo jak każda kobieta wie, łatwiej jest plotkować w bieliźnie. Później nadmiar wypitego alkoholu, połączonego z litrami lodów i wylanych łez, nieuchronnie prowadzi do bitwy na poduszki. Zapewne tak każdy mężczyzna wyobraża sobie damskie pidżama party.
Nie: potrafimy biegać w szpilkach
A przynajmniej nie tak, jak robi to Carrie Bradshaw z „Seksu w wielkim mieście” czy Andy Sachs z „Diabeł ubiera się u Prady”. W tym ostatnim rzeczona bohaterka najpierw nie umie odróżnić sukienki od spódnicy, a później biega po Manhattanie w 12-centymetrowych szpilkach. Ale już chyba każda z nas przywykła do widoku filmowych bohaterek, którym niebotyczne obcasy chyba przykleiły się do stóp. Nie dość, że biegają w nich od rana do wieczora, to nawet nie ściągają ich, spędzając czas w domu. Mistrzostwem świata jest gotowanie w nienagannym i eleganckim stroju, w pełnej biżuterii i oczywiście szpileczkach.
Nie: nosimy na co dzień seksownej bielizny
Na ekranie wszystkie panie, niezależnie od tego, w jakiej sytuacji się znajdują, mają na sobie seksowną bieliznę. Mało tego, jest ona zawsze idealnie sparowana. Co prawda nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć, ale kto by się tym przejmował, idąc np. po zakupy?
Nie: chodzimy w przerwach w pracy na lunch z przyjaciółkami, na siłownię
Takie rzeczy tylko w filmach! Spotkania i ploteczki z przyjaciółkami w czasie przerwy, a może nawet fitness – każda z nas by tak chciała, ale trudno sobie to wyobrazić, pracując na dwóch końcach miasta i stojąc w korkach w godzinach szczytu. Oczywiście sprawa wygląda z goła inaczej, jeżeli ze sobą pracujemy albo chociaż w tym samym budynku.
Nie: mamy luksusowych mieszkań
Mieszkanie na Manhattanie, obowiązkowo z wielkim tarasem, ogródkiem na dachu, widokiem na całe miasto – czy na takie luksusy mogą sobie pozwolić kobiety pracujące jako PR-owiec, nauczycielka czy felietonistka? Znając współczesne realia, raczej trudno w to uwierzyć…
NT

