Kolejne kraje w Europie otwierają się na specjalistów z zagranicy, reagując na rosnące potrzeby starzejących się społeczeństw. Niemcy wpisują się w ten trend bardzo wyraźnie, przyspieszając procedury uznawania kwalifikacji medycznych. Jak skorzystają na tym lekarze z zagranicy?
Jak podaje Medinside, to obok korekty przepisów zmiana filozofii z biurokracji na praktyczne kompetencje. Dla pacjentów szybki dostęp do lekarza jest najważniejszy.
W Niemczech pracuje 300 tys. pielęgniarek z zagranicy
W 2024 roku aż 64 tys. lekarzy pracujących w Niemczech nie posiadało niemieckiego obywatelstwa. Jeszcze bardziej wymowna jest liczba 121 tys. medyków z doświadczeniem migracyjnym przypadających na około 430 tys. lekarzy (ogólna liczba lekarzy pochodzi z Niemieckiego Towarzystwa Lekarskiego na koniec 2023 roku). W sektorze pielęgniarskim udział zagranicznych pracowników przekracza 300 tys. osób; część w szarej strefie.
W niemieckim sektorze opieki zdrowotnej solidną grupę zagranicznych pracowników stanowią Polki i Polacy – ostrożnie mówi się o około 24 tys. pracowników. Polska kadra wyprzedza Bośnię i Hercegowinę, Turcję i Rumunię. Wkrótce pewnie się to zmieni. W najbliższych latach na rynek pracy szerzej wejdą specjaliści zwłaszcza z Indii i Indonezji nazywani „wschodzącymi gwiazdami” niemieckiej służby zdrowia.
Te liczby pokazują, że system ochrony zdrowia nie tylko korzysta z międzynarodowych kadr – on jest od nich zależny. Właśnie dlatego procedury administracyjne zaczęto traktować jako „wąskie gardło” w perspektywie bezpodstawnie ograniczające dostęp do zawodu, zamiast mądrze go regulować.
Kompetencje ponad dokumenty
Największą zmianą jest odejście od długotrwałego porównywania dyplomów na rzecz weryfikacji umiejętności. Nowy model zakłada, że o dopuszczeniu do zawodu w większym stopniu decydować będzie ustandaryzowany egzamin, a nie wyłącznie analiza dokumentacji. Dzięki temu kandydat szybciej dostanie się na niemiecki rynek pracy.

To podejście ma kilka praktycznych konsekwencji. Po pierwsze, rekrutacja może mocno się skrócić – do miesięcy zamiast lat. Po drugie, pojawiła się możliwość częściowego dopuszczenia do zawodu. Specjalista będzie miał prawo rozpocząć pracę przed zakończeniem nostryfikacji z wzięciem na siebie odpowiedzialności uzupełnienia w trakcie brakujących mu kompetencji.
Walka o kadry trwa. Państwa konkurują o lekarzy
Współczesny rynek pracy w medycynie mniej przypomina lokalny ekosystem, a bardziej globalną sieć strumienia umiejętności. Specjaliści przemieszczają się bowiem tam, gdzie system oferuje im lepsze warunki pracy, głównie atrakcyjniejsze wynagrodzenie. Zmiany w Niemczech pokazują, że państwa zaczynają mocniej konkurować o kadry medyczne, jednocześnie nie rezygnując z wymagania znajomości języka obcego czy uzupełnienia różnic programowych i zachowując balans między dostępnością służby zdrowia a jej standardem.
Według Światowej Organizacji Zdrowia liczba lekarzy przeszkolonych za granicą w regionie europejskim wzrosła w ostatniej dekadzie o 58 proc. Liczba pielęgniarek wyszkolonych poza granicami własnego kraju zwiększyła się o 67 proc. W latach 2014–2023 liczba nowych lekarzy niemal się potroiła, a liczba pielęgniarek pięciokrotnie wzrosła, przy czym znaczną część tego wzrostu odnotowały Niemcy i Wielka Brytania. Do 2023 roku aż 60 proc. nowych lekarzy i 72 proc. nowych pielęgniarek w europejskiej sile roboczej pochodziło z zagranicy i to zarówno z sąsiednich krajów europejskich, jak również z Azji, Afryki czy obu Ameryk.

