Niemcy płacą miliony za więzienie… gapowiczów

Niemiecki model odpowiedzialności, w którym karana jest jazda bez biletu – choć dotyczy transportu publicznego – w rzeczywistości odsłania szerszy problem funkcjonowania państwa i społecznych kosztów systemu kar. Impulsem do ponownego przyjrzenia się temu zjawisku stały się działania Inicjatywy Funduszu Wolności, o których szeroko pisał niemiecki Der Spiegel.

Organizacja wykupiła z zakładów karnych 107 osób odbywających zastępczą karę pozbawienia wolności za niezapłacone grzywny. Od 2021 roku uwolniono 1679 skazanych, skracając łączny czas pobytu w więzieniach o 291 lat i oszczędzając podatnikom około 22 mln euro.

- Advertisement -

Paragraf z przeszłości nie pasuje do współczesności

Dyskusja nie toczy się już wokół samych gapowiczów, lecz wokół proporcji między przewinieniem a konsekwencjami, efektywności wydawania publicznych pieniędzy oraz sensu utrzymywania przepisów pamiętających inną epokę.

Sednem sporu jest przepis penalizujący „wyłudzenie świadczenia”, który obejmuje także przejazd bez ważnego biletu. Oznacza to, że nieopłacona kara może zostać zamieniona na pobyt w więzieniu. Ten mechanizm w teorii ma dyscyplinować, lecz w rzeczywistości – jak wskazują krytycy – uderza przede wszystkim w osoby o najniższych dochodach.

Dobrze pokazuje to napięcie między prawem karnym a polityką społeczną. Transport publiczny jest przecież jednym z fundamentów funkcjonowania metropolii, a jednocześnie przestrzenią, w której najłatwiej ujawniają się nierówności. Ich uwypukleniem jest właśnie jazda bez biletu. System zaczyna więc karać nie tyle za sam czyn, ile za brak możliwości uregulowania należności.

Gapowicz w areszcie kosztuje podatnika 200 euro dziennie

Jeden dzień pobytu więźnia w Niemczech kosztuje średnio około 200 euro. Gdy pomnożyć tę kwotę przez tysiące krótkich wyroków, okazuje się, że państwo płaci podwójnie – najpierw za ściganie i proces, a później za utrzymanie skazanego, co z perspektywy budżetu jest wyjątkowo nieefektywne. Dekryminalizacja takich czynów mogłaby przynieść wielomilionowe oszczędności i odciążyć przepełniony system penitencjarny.

jazda bez biletu
Podatnik ponosi koszty czyjejś jazdy bez biletu i utrzymania gapowicza w zakładzie karnym / fot. Shutterstock.com

W tle tej historii kryje się coś więcej niż tylko spór o jeden przepis. To opowieść o zmianie myślenia – od modelu represyjnego do modelu zarządzania stawiającego na skuteczność i proporcjonalność. Współczesne metropolie powinny szukać rozwiązań, które nie generują kosztów większych niż same straty z tytułu niezapłaconych przejazdów.

Coraz częściej mówi się więc o karach administracyjnych, systemach ratalnych, pracy społecznej czy programach wsparcia dla osób zadłużonych. W takim ujęciu transport publiczny przestaje być polem walki z pasażerem na gapę, a staje się elementem polityki społecznej.

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Przeczytaj także

Polacy w Tesli walczą o poprawę warunków pracy w fabryce

Wśród najważniejszych postulatów inicjatywy Polskich pracowników znajdują się dodatki stażowe, rozszerzenie oferty szkoleń oraz wprowadzenie 45-minutowej płatnej przerwy.

Wielka Warszawska – wielkie pieniądze, wielkie ambicje, wielki wyścig

Wielka Warszawska” wchodzi do kin w UK od 27 lutego. Sensacyjne kino o wyścigach na Służewcu, mafii i Polsce 1991 roku.

Niemcy dają obywatelom wolny wybór w ogrzewaniu domów

Niemiecki rząd odchodzi od sztywnej zasady, według której nowe systemy musiały w 65 proc. opierać się na odnawialnych źródłach energii.

Tysiące pracowników w Niemczech nie otrzymuje płacy minimalnej

Płacy minimalna w Niemczech to temat, który zyskał na...

Wnioski o obywatelstwo niemieckie bardziej kontrolowane

Z danych berlińskiego Urzędu ds. Imigracji (LEA) wynika, że w 2025 roku odrzucono jeden na 20 wniosków o obywatelstwo niemieckie.

Finanse i świadczenia

Praca i zarobki

Życie w Niemczech

Wydarzenia kryminalne

Transport