Niemal każde gospodarstwo domowe w Anglii, Walii i Szkocji skorzysta na kwietniowej obniżce rachunków za energię. Regulator Ofgem właśnie poinformował, o ile mniej zapłacą mieszkańcy Wysp.
Obniżka rachunków za energię jest zgodna z wcześniejszą obietnicą Rachel Reeves. W listopadzie kanclerz skarbu zapowiedziała zmniejszenie od kwietnia średniego rachunku dla gospodarstwa domowego o 150 funtów.
Ile wyniesie kwietniowa obniżka rachunków?
Regulator Ofgem poinformował, że obniżył limit cen energii o 117 funtów do 1641 funtów rocznie. Oszacował, że zmiana limitu przełoży się na obniżkę o około 10 funtów miesięcznie dla przeciętnego gospodarstwa domowego korzystającego zarówno z energii elektrycznej jak i gazu.
Premier przyznał, że rachunki za energię są zbyt wysokie już od dawna i priorytetowe dla rządu jest ich zmniejszenie. Zapowiedział jednak, że w tej sprawie „jest jeszcze wiele do zrobienia, a rząd robi wszystko, co możliwe, aby obniżyć koszty utrzymania i chronić funty w kieszeniach ludzi pracujących”.

Minister ds. energii, Ed Miliband dodał optymistycznie:
– Pułap cen w 2025 roku był w ujęciu realnym niższy niż w 2024 roku. Chcemy go jeszcze bardziej obniżyć, aż do 300 funtów.
Pułap cen Ofgemu a rachunki
Pułap cen, wprowadzony po raz pierwszy przez regulatora w 2019 roku, ogranicza maksymalną kwotę, jaką dostawcy energii mogą pobierać za każdą jednostkę zużytego gazu lub energii elektrycznej.
Ustanawia również maksymalną dzienną opłatę stałą. Jest to koszt podłączenia domu do sieci.
Główna kwota pułapu cen, podana przez Ofgem, w wysokości 1641 funtów, wskazuje, ile może zapłacić gospodarstwo domowe korzystające z gazu i energii elektrycznej, płacące poleceniem zapłaty, jeśli jego zużycie energii mieści się w średniej.
Co jednak istotne – obniżka nie ogranicza całkowitych rachunków za energię w gospodarstwie domowym. Wynika to z faktu, że ludzie nadal płacą za ilość zużywanej energii. Dlatego, jeśli zużycie jest powyżej średniej, zapłacą więcej.
Ponadto mimo że wysokość rachunków za energię spadnie w kwietniu, mieszkańcy Wysp bardzo odczują wzrost rachunków za wodę. W ten sposób koszty utrzymania nadal pozostaną wysokie.

