Siedem i pół roku więzienia – na taką karę skazał sąd krajowy w Halle 45-letniego Polaka, który w niemieckim Weißenfels podpalił partnerkę. Kobieta zmarła kilka dni później w szpitalu. Wyrok zapadł 28 stycznia 2026 roku i nie jest prawomocny.
Sprawą zajmował się Landgericht Halle (sąd krajowy) w landzie Saksonia-Anhalt. Oskarżony został uznany winnym uszkodzenia ciała ze skutkiem śmiertelnym (niem. Körperverletzung mit Todesfolge).
Sąd odrzucił kwalifikację czynu jako zabójstwo. Dlatego nie orzekł dożywotniego pozbawienia wolności, o które wnioskowała prokuratura.
Co dokładnie się wydarzyło – Polak podpalił partnerkę po libacji
Do tragedii doszło w sierpniu 2025 roku w mieszkaniu pary w Weißenfels. Po całodniowej libacji alkoholowej mężczyzna oblał 47-letnią partnerkę łatwopalną cieczą i podpalił ją.
Kobieta doznała rozległych oparzeń górnej części ciała. Została przewieziona do specjalistycznej kliniki. Jednak po kilku dniach zmarła w wyniku odniesionych obrażeń.
Sąd uznał, że oskarżony działał z zamiarem upokorzenia i ukarania kobiety. Natomiast prokurator nie udowodnił jednoznacznie, że mężczyzna chciał ją zabić.
Kim była ofiara
Ofiara była 47-letnią Polką, od lat mieszkającą i pracującą w Niemczech. Z oskarżonym pozostawała w związku około dziewięciu lat. Para poznała się w dużym zakładzie przetwórstwa mięsnego.
Kobieta miała męża i dzieci w Polsce, których regularnie odwiedzała. Według ustaleń sądu planowała zakończyć relację z partnerem i wyprowadzić się z Weißenfels.

fot. shutterstock.com
Krótko przed śmiercią pytała znajomych, jak uzyskać zakaz zbliżania się. Zapewne dlatego, że obawiała się zachowania partnera.
Kim jest skazany
Skazany to 45-letni obywatel Polski, od lat przebywający w Niemczech. W trakcie procesu podkreślano jego uzależnienie od alkoholu oraz burzliwy charakter relacji z partnerką.
Z ustaleń sądu wynika, że wcześniej w związku dochodziło do przemocy fizycznej i agresywnych kłótni. Mężczyzna miał m.in. podtapiać kobietę, zanurzając jej głowę pod wodą aż do problemów z oddychaniem.
Argumenty prokuratury i obrony
Prokuratura domagała się dożywotniego więzienia, przekonując, że Polak podpalił partnerkę celowo. Zrobił to dlatego, że chciał ją ukarać za zamiar odejścia.
Obrona twierdziła natomiast, że był to nieszczęśliwy wypadek. Według oskarżonego ogień miał pojawić się przypadkowo, gdy kobieta zapalała papierosa po tym, jak została oblana spirytusem.
Sąd nie dał wiary wersji o wypadku, ale jednocześnie uznał, że brak jest dowodów na zamiar zabójstwa.
Polak podpalił partnerkę. Wyrok nie jest prawomocny
Orzeczenie sądu w Halle nie jest jeszcze prawomocne. Zarówno obrona, jak i prokuratura mogą złożyć apelację.
Sprawa wzbudziła duże zainteresowanie mediów w Niemczech i ponownie zwróciła uwagę na problem przemocy domowej w środowiskach migracyjnych.

